Krawędź
A ja uciekając przed życiem
Siedzę jak skrzypek na dachu
Widzę czas jak mija w ukryciu
Życie bez mojego udziału
Czy jeśli dotknę księżyca lub słońca
Jeśli zatopię się w nocy oceanie
To będę żałować do samego końca?
To będę walczyć o swoje przetrwanie?
A tak w moim cichym kącie
Łzy niewidoczne spływają
Po dachu policzka
Purpurowego od uderzeń
Komentarze (2)
Wiersz ma potencjał ale "dach policzka" jest nie do przyjęcia. Warto nad nim popracować. Spróbuj napisać ten wiersz bez rymów? Zamiast dachu może lepiej "ściana" - aż się prosi.
Ok chciałam to połączyć że skrzypkiem na dachu🙂 (purpurowe dachowki) może trochę nieporadnie. Dziękuję za komentarz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania