Kredyt
Myślę o tobie co dzień w cieniu drzew ,
Twój głos jest jak pociąg niczym ptaków śpiew,
Albo samolot chciałoby się powiedzieć leć,
Po co mi diamenty ja wolę ciebie co dzień mieć.
Gdy cię widzę to się czuję tak swobodnie ,
W korytarzu uczuć dla ciebie miejsce specjalne ,
Przytuleni mocno do siebie rozpaleni jak pochodnie ,
Będziemy jednością mimo wszystko realnie,
Zabiorę cię na tamten złocisty piaszczysty brzeg ,
Będziemy tylko we dwoje przy zachodzie słońca biec,
Wpatrzeni w siebie nawzajem spełniając swoje potrzeby,
Bo jak na razie bez efektów ubocznych jest nasz miłosny kredyt .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania