Piosenka o kre(m)acji
Gdy przytulisz ze mną urnę
nie zamruczy w urnie popiół,
przedtem już naprawdę umrę
i miał będziesz święty spokój.
Już się wspólna noc nie ziści,
co dzień będzie dzień beze mnie,
popiół w urnie nie zabłyszczy,
w ciszy legnę, w chłodzie, w ciemnie,
bo już będę jak paproszek -
choć pogłaszczesz urnę ze mną,
to już z urny nie wyskoczę,
więc ty drugą znajdź - przyjemną!
Ach, gdy będę w pudle, po tej
krem... no, krem... no, krem... krem... krem... - no! -
ty za nową się rozglądaj,
lecz - patrz! - musi być przyjemną.
Proch? Na łące daj motylkom -
niech wynoszą w połać górną
i zapomnij bardzo szybko,
żeś wariatkę miał i durną.
Komentarze (34)
Biedny chłop. Jeszcze baba nie umarła, a już życie mu po swojej śmierci mebluje ? Choć w sumie może to i lepiej. Chłop bez baby to jak dziecko we mgle, niechże znajdzie inną, byle tylko z miłości ?
Cicho_sza, powiedziałam już swojemu mężowi, z kim będzie mu dobrze, w razie mojej śmierci. Ma na imię Ela.
Ostatnią strofkę chyba zabiorę. Wiersz ma już kilka lat, a tę ostatnią dopisałam niedawno i chyba niepotrzebnie. Poprzednia jest lepsza na koniec. Żeby Twój komentarz nie był bez podstaw, zabieram, lecz wklejam tutaj, poniżej, "na pamiątkę":
Bacz, gdy kiedyś zjawię się ćmą
(„ćmą się zjawię” - o, tak, prościej),
niech nie ujrzę ciebie z wiedźmą
żadną! Chyba, że z miłości...
Zapowiedziałam potomnym: jeżeli przeżyję rok 2022, to nie chcę być spalona w krematorium [straszne skojarzenia]. Spróbujcie mnie po tej dacie tam posłać: będę was później straszyć!
Nie jest to zdanie odosobnione. Moja bliska Koleżanka z liceum identycznie zapowiedziała swojem,u synowi.
Funebralnie, niemniej: wesoło :-D
Myślę, że taka informacja jest przydatna - niech bliscy wiedzą, co robić. Moją ostatnią kreacją będzie urna.
kre(M)acja
:)
Nie za wcześnie spisywanie testamentów i pośmiertnych rozporządzeń? Pozbyć się życia jest łatwo, sztuka żyć.
Temat mroczny, ale lekko podany.
Myślę, że lepiej bez tej strofy, tym bardziej, że jej pierwszy wers wyłamuje się z ogólnej rytmiki. Nie ma akcentu paroksytonicznego w klauzuli, zatem nie spełnia wymogów sylabizmu. Zaimek zwrotny się* jest nieakcentowaną enklityką, tworzy z wyrazem go poprzedzającym zestrój akcentowy.
Pozdrawiam :)
Życie jest kruche. Lepiej się nie spóźnić, jeśli nam na czymś zależy, piszęwięcjestem.
(Tak, ostatnia odpada).
Zbyt wytrawny jesteś wyga, aby popełniać szkolne błędy, ale ten pomysł na przedostatnią zwrotkę jakoś nie przemawia do mnie.
Daleki jestem od użycia tak mądrych słów i określeń jak piszę..., ale wybija mnie z rytmu tego dobrego wiersza, który ciekawie traktuje o sprawie :)
Dlaczego nie użyłaś ciągniętej konsekwentnie rytmizacji?
Ja bym to zapisał tek:
Ach, gdy będę w pudle, po tej
krem... no, krem... kremacji
ty za nową się rozglądaj,
która życie ci rozjaśni
Czekałam na komentarz zw. z tą strofką.
W moim odczuciu, drugim wersie rytm jest taki sam, jak w pierwszym:
Ach, gdy będę w pudle, po tej
krem... no, krem... no, krem... krem... krem... - no! -
Ach-gdy/ krem-no// bę-dę/ krem-no// w pud-le/krem-krem// po-tej/ krem-no
Wielokropki trochę tuszują ten rytm, rozmywają, ale jak się czyta szybciej, gdy się już prawie zna na pamięć zapis (ja znam), jest dobrze.
A forma zapisu (zacinanie się) miała w moim zamyśle pokazać, jak trudno wymówić słowo "kremacja", gdy wyobraża się spopielenie siebie samej. Taki żarcik.
A zwrotka fajna. Mentalne zamknięcie się kogoś żyjącego w naczyniu z prochami zmarłej/zmarłego jest jak zamknięcie się w piwnicy bez światła.
Trzy Cztery Dlaczego tak napisałaś to ja wiem.
Ja jestem słuchowcem i nie silę się na mądre analizy z użyciem specjalistycznych terminów.
I nie gra mi to w czytaniu i już.
pansowa, to dobrze. Ten wers miał "wybijać" z zabawy. Chociaż też trochę rozśmieszać. Lubie ten wers.
Trzy Cztery No to wybił istotnie.
Tylko może niezgodnie z intencją autorki.
pansowa, jeszcze się poprzyglądam, ale ja naprawdę lubię ten wers z jąkaniem. Szkoda mi zmieniać.
Trzy Cztery Toteż zająknąłem sie we własnej wersji tak, aby nie zakłócić rytmu.
Po co tak długi ten wers jest u Ciebie - nie wiem.
Trzy Cztery
Moim zdaniem nic nie wybija, oprócz graficznej długości wersu i trochę odmiennej stylistyk. Rytmicznie do przyjęcia pomimo przekropkowania ;)
piszęwięcjestem Pewnie słuchamy różnej muzyki :)
Albo mamy uszy różnej wielkości ;)
Subtelne stwierdzenie.
pansowa
jak Cię pocieszy, mam małe uszka ;)
piszęwięcjestem Rozumiem, że wychodzę w tym układzie na kłapouchego :)
pansowa
żeby to wielkość uszu przekładała się na mądrość poetycką, przypinałbym sobie hantle ;)
piszęwięcjestem
Jedź na Wyspę Wielkanocną.
Tam długousi z hantlami byli elitą :)
pansowa
Ci już skamienieli, inny ciężar gatunkowy ;)
Ogólnie mówiąc wierz sylabotoniczny, czterostopowy trochej, dlatego pisałem, że nie pasuje do całości usunięta już strofka.
Trzy Cztery↔Bardzo w guście mym:)?↔Chciałem wybrać, te co najbardziej, ale jednak całość.
Obrazowo takie zaiste. I tekst dający nadzieję, wdowcowi, gdyż proch w urnie...
chyba nadal prawdziwie kocha, więc wyrozumiały taki.
Zwrotka nie wrzucona, trochę inna. Podobna, lecz taka bardziej... "warunkowa jakby"
Pozdrawiam:)↔%?
Dekaos, prochy mogą być wyrozumiałe, a nawet żartobliwe.
Wczoraj czytałam o dwóch młodych Angielkach, które chciały rozsypać prochy zmarłego nagle 47-letniego ojca na wybrzeżu nad Kanałem Bristolskim. Otworzyły urnę, a wiatr zwiał prochy wprost na nie. Ta, co trzymała pojemnik "nie spodziewała, że prochy jej ojca nie trafią do wody, lecz wylądują na niej. Podmuch wiatru zwiał szczątki prosto w jej twarz. – Wpadł mi do ust – krzyczała Tyle, nie mogąc powstrzymać śmiechu".
"Był genialny i taki zabawny, miał świetne poczucie humoru" - mówiły.
Pewnie był to jego ostatni żart.
Pytanie, kto pierwszy opuści ten świat? :) Tera z drugiej strony jest potrzebna instrukcja postępowania w razie WU ;) Swoją drogą miło ze strony kobitki
Paweł, na razie żadnego zastępcy siebie ( w razie czego) nie wyznaczył. Może zapytam?:)
Tylko w formie paproszka i tylko rozsypana na łące. Innej opcji nie ma i moi bliscy o tym wiedzą.
A utwór na 5!
Dziękuję, Nuria!
Czy o takiej wariatce można zapomnieć? Lepiej niech to pytanie pozostanie bez odpowiedzi.
To zająknuęcie z niemocy wyduszenia słowa kremacja przywiodło mi na myśl powiedzenie crème de la crème, coś najlepszego, czyli przebywanie w towarzystwie wyżej wymienionej wariatki?
Póki żyje... ?
Trzy Cztery
Niech żyje, żyje nam i pisze! ?
Piecuszek, ???
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania