Kres bohaterów

Byliśmy dziećmi

z bagażem pełnym pustych pudełek,

ze skórą pachnącą winem

i papierosem, który parzył jak noc.

Byliśmy dziećmi,

co wierzyły, że miłość przyjdzie

jak obietnica darmowego chleba

albo jak pociąg do czegoś co lepsze, który nie spóźnia się nigdy,

ale nie przyszła.

Więc nadal śmialiśmy się głośno.

Graliśmy w karty może o nic, albo

o ośmiotysięczniki marzeń.

Rozmawialiśmy tak, jakby świat nas słuchał,

ale świat o nas nie wiedział.

I kiedy trzeba było dorosnąć

– a my nie dorośliśmy –

zostaliśmy dziećmi

w za ciasnych ciałach,

z zardzewiałymi sercami,

z oczami, które wciąż chcą uwierzyć w cud.

Dlatego wszystko skończyło się tragicznie,

tak jak kończą się bajki bez morału,

tak jak kończy się butelka bez dna,

tak jak kończą się dzieci,

które nie nauczyły się kochać życie

z umiarem.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Dobranocka rok temu

    Bardzo ładne.

  • Maciek Paleta rok temu

    Bardzo dziękuję za zrozumienie

  • Smoku rok temu

    Dorośniesz… własne dzieci, a potem wnuki w tym pomagają. Pozdrawiam

  • Maciek Paleta rok temu

    Możliwe, że mnie się uda. Oczywiście z umiarem. Niestety, nie wszyscy go znaleźli. Zostaje straszna pustka, ale czy ktoś tu jest winny?

  • Bettina rok temu

    * Ostatni partyzant zostal ,,pokonany" w 1963 roku.

  • Maciek Paleta rok temu

    [*]

  • Sokrates rok temu

    Ciekawie napisana refleksja o życiu.

  • piliery 7 miesięcy temu

    Bardzo dojrzałe. Poetyckie rajskie jabłko.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania