„Krok w przód ,krokiem w tył”
Nie mam odwagi, na krok kolejny,
sam wiesz, czym to się skończy.
Zagości zmęczenie i obietnic góra, a wtedy,
zlicowane serca pękną w pół,niczym wieniec pnączy.
W twych oczach liście więdną,jesień zwiastują,
pochmurne i szare, jak niebo na burzy.
Niegdyś właściwą ,a teraz drogę w tył wskazują,
i krzyczą:przywiązanie nikomu nie służy.
Usta twe jedwabnym szalem,na moje zmarznięte,lecz w przeszłości je zamknę.
Rwą się,strzępią , jak z papieru wycięte,
ból odczuwam w zranioną wargę.
Lustro wody oblicze Twe wskaże,
aby serce ,nie zapomniało.
Chwil i gestów, których w nadmiarze,
a gdy gotów będę, wróć i przytul śmiało.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania