Kroki

zanim nasze pola widzenia spojrzą sobie w oczy

przetniesz jeszcze raz horyzont myśli

miękkim dźwiękiem imienia

 

urasta do rangi orkiestry

 

nie sposób zapomnieć

kiedy szelest koszuli łagodzi zmysły

a dłonie rozszczepiają długopis

 

tamte ptaki na parapecie

przegrały z moją uwagą

kiedy balansowała na granicy cichych kroków

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Szczepan 7 godz. temu
    i wtedy światło dnia
    przesuwa się po ścianach
    jak westchnienie, które nie potrzebuje słów
  • Grain 7 godz. temu
    jest potencjał na niezł, liryczny tekst

    bardzo dobrze
  • najmniejsza 7 godz. temu
    Nieźle
  • Grafomanka 6 godz. temu
    ''horyzont myśli'' - w każdym prawie wierszu jest taki ''kwiatek'', wcześniej ''czerń nocy''... a wystarczy wpisać i zapytać, ile razy było już to wykorzystane w poezji... poza tym wystarczą same myśli bez tego horyzontu, dlaczego utrudniać sobie proste rzeczy?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania