Krokodyl i Torba
W przybrzeżnej trzcinie
stara zużyta
walała się torba
błotem pokryta
opodal krokodyl
leżał na piasku
zielony nadęty
w słonecznym blasku
zerknął na torbę
błyszczącym okiem
i łzę uronił
nad jej zewłokiem
Torba ze szlamu
bulgocze powoli
czemu ty płaczesz
czy coś cię boli
Nad toba się żalę
biedulo skórzana
gdy ja tu w słońcu
tyś z błotem zmieszana
gdy moja dusza
niczego nie pragnie
ty w mokrym grobie
leżysz tam w bagnie
Torba się na to
w te słowa odzywa
wiem jak to dobrze
się tak wylegiwać
wiem jak to dobrze
żyć tu nad nilem
też byłam kiedyś
jak ty krokodylem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania