Królowa
Królowa
W pewnej miejskiej osadzie,
Zwanej wdzięcznie Lędziny,
Takie oto niosły się nowiny.
Pewna piękna mądra Pani,
Myśląc, że lud durny i ociemniały,
Zaczęła prawic mu morały.
Ze rządy obecne nieprawe i słabe.
„Mnie uczyńcie swą królową,
A stworzę osadę bogatą i kolorową”.
Lud jej słowiańską urodą zauroczony,
Mową kwiecistą zniewolony.
Wkrótce została władczynią osady.
Poczęła wprowadzać swoje zasady.
Codziennie dekrety pisała:
Cieszyć się, tańczyć i śpiewać nie wolno!
Pracować od świtu należy ciężko!
Daninę do dworu codziennie składać!
Hołd dla urody królowej oddawać.
Wnet zniszczone zostały radość i potencjały ludu…
Marzenia umarły. Nastał czas trudu.
Pewien śmiały malec, spojrzałna królową hardo
Ona nie ma odzienia. Stoi przed nami nago!
Lud przetarł oczy ze zdumienia
Prawdą i oświeceniem zabłysły ich spojrzenia.
Ujrzeli królową z godnością i honoru obdartą
Jej zaciętą twarz i minę zażartą
Próżnością i pychą spowite jej ciało,
w osadzie z oburzenia zawrzało…
Z fraszki płynie morał taki
Kto króla wybiera dla jego urody,
Ten płaci… nie tylko daninę lecz też za własne złudzenia i głupoty.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania