królowa śniegu...
szła drogą zasypaną śniegiem
wiatr owiewał jej biało twarz.
zamroziła mnie swym zimnym wzrokiem
i to serce ,które chciałem jej dać...
była zimna jak królowa śniegu
i niedostępna jak biegun północny
chciałem ...lecz zamarłem w biegu
i nie szukałem już znikąd pomocy
stałem sztywno jak zimna skała
a ona trwała ciągle niezmiennie
i słyszałem jak głośno się śmiała
i pomyślałem....serce mi pęknie
odszedłem gdy lody puściły
by serce me stało się znowu gorące,
moje uczucia się do niej zmieniły,
gdy ujrzałem nowe słońce............
11.12.1987r. Nowa Wieś
Komentarze (8)
Piękne... Czarujesz słowami. 5
dzięki!!czarowałem
Cudne, masz talent :)
miałem ..ale sprawdzę spróbuję coś napisać niebawem
Wczułam się mocno w klimat wiersza. Bardzo mi się spodobał:) 5
Pięknie, 5 :)
Ogólnie są emocje i dotykasz sedna ale troszke brak mi wiekszej dojrzalosci
znowu mnie dołujesz......
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania