Królowa Zima i jej czarowni synowie

Królowa, która nazwała siebie Zimą, jest prawdziwą bajkową pięknością. Jej twarz jest jasna i czysta, jak śnieg o poranku. Policzki rumiane od mrozu, oczy błękitne jak woda w jeziorze, przejrzyste i głębokie, a spojrzenie spokojne i nieco zamyślone. Oddech Zimy jest chłodny, ale świeży — oczyszcza powietrze i napełnia je ciszą. Jest smukła i dostojna, ubrana w białe szaty, wyszywane srebrnym szronem, który migocze w słońcu. Na ramionach ma puszystą śnieżną pelerynę, a włosy rozsypują się kryształowymi płatkami śniegu, które cicho opadają na ziemię. W każdym jej ruchu jest spokój i godność; nie ma pośpiechu, tylko pewność siebie i siła. Chód jest płynny i niemal niezauważalny: stąpa lekko, zostawiając po sobie wzory mrozu, okrywa ziemię białym całunem i zatrzymuje czas. Ale nikt nigdy nie zastanawiał się, jak tak delikatna i wyrafinowana piękność może tworzyć takie cuda: zamrażać ziemię, sypać śnieg, wzniecać wichury, mieszać zawieje i zamiatać drogi. Wydawałoby się — krucha, a jednak ma ogromną moc. A teraz zdradzę wam sekret: w całej Zimie pomagają jej trzej synowie — Grudzień, Styczeń i Luty.

Najstarszy syn Zimy — Grudzień — uprzejmy, łagodny i kochany przez wszystkich. Młody bajkowy książę w śnieżnobiałym stroju. Jego włosy są srebrzyste, przyprószone szronem, jak poranny szron na gałęziach drzew, i cicho błyszczą w słońcu. Twarz Grudnia jest jasna i spokojna, z lekkim rumieńcem, a uśmiech ciepły i szczery, taki, że nawet w najostrzejszy mróz robi się cieplej na duszy. Uśmiecha się delikatnie, jak pierwszy śnieg, który bezszelestnie okrywa ziemię. Jego oczy są jasne i dobre, w nich żyje oczekiwanie cudu. Kroczy powoli i ostrożnie, aby nie przestraszyć bajki, którą niesie ze sobą. Tam, gdzie przechodzi Grudzień, zapalają się światełka w oknach, pachnie igliwiem, a serca ludzi wypełnia świąteczna nadzieja. Kochają go za cichą dobroć, a ludzie szczerze na niego czekają. Grudzień uczy dawać ciepło, wybaczać krzywdy i wierzyć w cud. Nic dziwnego, że jest ulubionym synem Zimy, bo od niego zaczyna się prawdziwa zimowa bajka.

Środkowy syn Zimy — Styczeń — najmocniejszy i najsurowszy. Jest wysoki i dostojny, niczym lodowa skała. Jego włosy są białe, sztywne i zimne jak mroźny poranek, błyszczą pod księżycem niczym kryształ. Twarz surowa, a spojrzenie głębokie i przenikliwe — takim spojrzeniem może zatrzymać wiatr i skuwać wodę lodem. Uśmiech Stycznia jest rzadki, ale gdy się pojawia, świeci czystością zimowej nocy. Maluje okna niezwykłymi wzorami — liśćmi, kwiatami i bajkowymi ptakami, zostawiając swój podpis na każdej szybie. Styczeń przynosi przenikające mrozy i jasne gwiaździste noce, kiedy niebo wydaje się bliskie i bezkresne. Surowy, lecz sprawiedliwy, hartuje świat, ucząc wytrwałości i siły ducha. Jest sercem matki Zimy, jej mocą i ciszą.

Najmłodszy syn Zimy — Luty — kapryśny i zmienny niczym wiatr na rozstaju dróg. Jego oczy błyszczące i żywe: raz iskrzą się figlami, raz pojawia się w nich cicha czułość. Włosy rozczochrane przez zawieje, przyprószone śniegiem, jakby właśnie przybył z dalekich pól. Twarz zmienna, figlarna — raz sypnie śniegiem, raz rozświetli ją ciepłe słoneczne promienie. Chód Lutego jest nieprzewidywalny: kręci wiry śnieżne, wznieca wiatry i zamiata drogi, a potem zatrzymuje się, podnosi słońce wyżej, a jego promienie łagodnie dotykają ziemi. Jego charakter jest zmienny, ale serce dobre: niesie nadzieję na odnowienie, przejście od zimna ku ciepłu. Razem z braćmi Luty pomaga matce — Zimie. Szczęśliwa królowa wraz ze swoimi synami przemierzała lasy i pola, rzeki i wsie. Rozścielali śnieg, który chronił życie, dawali ludziom nadzieję i radość, leczyli ziemię i zwierzęta. Tam, gdzie przechodzili, świat stawał się czysty, dobry i jasny. Gdy Zima z synami kroczyła po białym królestwie, leśne zwierzęta i ptaki zbierały się wokół, wyczuwając coś niezwykłego. Zajączek, strzepując łapki z zimna, zawołał: — Zimo, prosimy, pomóż nam znaleźć jedzenie!

Grudzień pochylił się do niego, a jego głos był cichy i łagodny, jak pierwszy śnieg:

— Nie bójcie się, moi mali przyjaciele. Rozścielę śnieg tak, abyście pod nim znaleźli wszystko, co kochacie: orzechy, korzonki, a wasze nory były chronione przed zimnem.

Styczeń przechodził obok rzeki i mówił do rybek w lodowatej wodzie:

— Trzymajcie się mocno! Zostawię w wodzie otwarte wysepki do oddychania i żaden mróz wam nie zaszkodzi. Luty wesoło kręcił się w zawiei i zwracał się do sowy, która chowała się na gałęzi: — Nie bój się, noc wkrótce stanie się cieplejsza. Promienie słońca padną na twoje gniazdo i będziesz mogła polecieć! Zwierzęta słuchały ich z zachwytem. Każde słowo Zimy i jej synów było magiczne, ogrzewało serca i dawało nadzieję. Zima uśmiechała się: — Moi przyjaciele, jesteśmy tutaj, aby was chronić, aby ziemia była czysta, aby nie pozostało zło ani smutek. Razem możemy uczynić świat jasnym i dobrym.

I las ożywał: zwierzęta miały schronienie, ptaki — pożywienie i ciepło, a rzeki i pola lśniły czystością. Każdy krok Zimy i jej synów tworzył cuda. I choć wydawali się zimni i surowi, ich serca były pełne ciepła i dobroci. Ludzie wierzyli w cuda, zwierzęta znajdowały schronienie, a przyroda przygotowywała się do nowego życia Zima przytuliła swojego synka Lutego, a on, zaśmiewając się, zakręcił kolejną śnieżną zawieją, tym razem lekką, tak aby śnieg przykrył ziemię miękkim kobiercem. Grudzień cicho rozścielał puszysty śnieg, a nad nim zapaliły się małe światełka radości w oknach domów. Styczeń pilnował, aby mróz hartował świat i oczyszczał go z chorób, pozostawiając lśniące lodowe wzory. Zima nie jest tylko surowa i zimna — jest mądra, dobra i troskliwa. Jej synowie — siły natury — uczą nas cierpliwości, odwagi i radości. Czasem, aby świat stał się lepszy, potrzebne są próby i chłód, bo dopiero po nich rozkwita życie, a serca ludzi stają się cieplejsze.

A jeśli wsłuchasz się w szum śniegu i szept płatków śniegu, usłyszysz, jak Zima razem z Grudniem, Styczniem i Lutym łagodnie mówią:

— Szanujcie przyrodę, bądźcie dobrzy, a wtedy każda zima będzie prawdziwą bajką.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Maurycy Lesniewski 4 godz. temu
    Masz nawyk nadużywania "jest" i kilkuinnych powtórzeń w opisach, spróbuj na to zwrócić uwagę w przyszłości. Ogólnie opowiadanie napisane dość dobrze, może nie idealne, ale dobrze się czyta i niesie z sobą przesłanie. Nie jest o niczym jak to się czasem zdarza.
    Dałby 4, ale przez to że ktoś wrzucił tę bezsensowną 1 kę masz ode mnie 5 gwiazdek.
  • Szafir 3 godz. temu
    Dziękuje

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania