Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Krótkie i zabawne wierszyki – czarny humor
„Trup”
zabili go nożem
chcieli zakopać w lesie
nie zdążyli
trup uciekł
„Przepowiednia”
wróżbitka powiedziała mi
że przeze mnie zginie wiele ludzi
zmartwiony wracałem ulicą
zobaczyłem chłopaka i jadące auto
uratowałem go w ostatniej chwili
podobno nazywał się Adolf H.
„Kubuś z Londynu”
chciałbym gdy dorosnę być jak tata
mam na imię Kuba podobnie jak ojciec
chyba nie lubi prostytutek
zabił już pięć w 1888 roku
zawsze mówił „przez żołądek do serca”
nie wiem o co mu chodziło ale dowiem się
„Bracia bliźniacy”
w karczmie siedzi pijak
pije dużo kieliszków wódki
nagle do pomieszczania weszli bliźniacy
zamroczony wódką pijaczyna przestraszył się
na widok jego zdziwionej facjaty bliźniacy opowiedzieli:
- Niech pan nie boi się bo nie widzi pan podwójnie
- Jesteśmy bliźniakami – powiedział jeden z braci
- Wszyscy czterej? – zapytał się przestraszony pijaczek…
„Cwana złota rybka”
pewnego dnia rybak złowił rybkę
była złota i spełniała życzenia
dokładnie tylko jedno bo była cwana
- Spełnisz trzy moje życzenia
- Spełniam tylko jedno bo jestem cwana
- Chciałbym mieć długiego penisa aż do ziemi
- Na to życzenie złota rybka upierdoliła mu nogi
Komentarze (14)
Pasja - Nie podoba mi się Twój wiersz.
Natomiast ten zawiera przekleństwo. Nie znoszę przekleństw w poezji:
☆☆☆
Vampire Fangs DZIŚ
- Na to życzenie złota rybka upierdoliła mu nogi
❓️
Coś obrzydliwego.
A może mam zły dzień...
A to twoje własne słowa...
To strasznie dziwne i niezrozumiałe dla mnie, bo w poezji jest dużo przekleństw, które nie ujmują wierszom.
U innych nie, ale u siebie owszem — to czysta hipokryzja.
Powyższy zestaw zasługuje na ⭐️⭐️ gwiazdki.
Tyle w temacie.
Nie bawię się w ocenki.
Masz 5 od kogoś, więc się raduj.
Koniec.
W sumie to nie do końca rozumiem sens takich dzieł jak te Ptaki czy Upadek - cała puenta i szok (którego naprawdę nie ma, bo wszystko dzieje się zbyt bezemocjonalnie, zbyt szybko i zbyt "z dupy", żeby w ogóle zdążyć się zszokować) sprowadzają się do kontrastującego zestawienia dobrych wieści i złych wieści na przestrzeni kilku wyrazów (w Upadku było błaganie Boga o pomoc, magiczne ręce, które łapią i ratują tylko po to, żeby za chwilę zabić, w Ptakach mamy to samo - "na szczęście przeżyły upadek, ale zostały rozjechane"). Takie poetyckie "zabili go i uciekł", tylko okrutnie płytkie, bo brakuje tu prawdziwego zaskoczenia czy w ogóle przywiązania czytelnika do tekstu na tyle, żeby ta makabra go w ogóle obeszła. Emocji się nie nauczysz, jeśli nadal nie widzisz zgrzytów w tych tekstach.
"Moje życie było beznadziejne od urodzenia. Bieda, patologia, przemoc, choroba. Myślałem, że tak będzie zawsze, ale poznałem ją. Umarła." - tu masz przykład tego, co robisz, tylko z minimalnie większą dozą czegoś interesującego, jakiegoś kontekstu historii, który mógłby przyciągnąć uwagę, oraz bez tej zbędnej makabry w stylu głów pękających jak arbuzy, miażdżonych kości czy oczu wypadających z orbit. Ot zaczynamy o czymś pisać, ale nim zdążymy się wkręcić, dostajemy w twarz czymś miłym, czymś okropnym i kurtyna opada.
Pisz sobie, co chcesz, jak chcesz, ale dopóki nie zrozumiesz, za co ludzie cię opieprzają i nie zaczniesz zauważać tego, na co zwracają uwagę ci, którym jeszcze się chce, to te oceny nadal pozostaną w większości negatywne. To, że napiszesz coś politycznego, pokroju wypocin jakiegoś fejsbukowego propagandzisty o ograniczonej wiedzy politologicznej i inni, popierający daną opcję, zaczną ci przyklaskiwać, niestety nie oznacza, że zacząłeś pisać dobrze. Jak kiedyś narzekałeś na towarzystwa wzajemnej adoracji, tak te polityczne teksty do tego się sprowadzają - przyjdzie ktoś "za" i da piątkę, przyjdzie ktoś "przeciw" i da pałę, a w ostatecznym rozrachunku i tak nic z tego nie wyniknie.
Nie chcę po tobie pluć, bo ci nie wychodzi, a chcesz, żeby wychodziło, ale siedzisz tu od lat, piszesz w sumie ciągle to samo, tak samo (z grubsza), a masz wokół dziesiątki osób, które lepiej ogarniają temat i mogłyby ci serio pomóc, gdybyś zaczął robić coś, poza wypuszczaniem tekstu za tekstem bez grama refleksji. Z ciężkim sercem to piszę, ale cóż, czasami trzeba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania