Koniec.
Kiedyś róże się wspólnie śmiały,
A wczoraj nawet koloru nie miały.
Ty byłeś tęskny swojego cienia
A teraz?
Teraz po prostu cie nie ma.
Czytałam ci z oczu, co czujesz w tej chwili,
Nagle patrzysz na mnie, jakby mnie zabili.
Może to prawdziwe, może nikt nie wie,
Jak pięknie,
może być w tym cudownym niebie.
Uczyłeś mnie żyć,
Choć sam cierpiałeś,
Nie ma się co kryć,
Już to przebolałeś.
Ja nauczyłam się,
Jak owocne jest szczęście,
A patrzyłam na ciebie.
Zawrót na pięcie.
Komentarze (6)
''Kiedyś róże się wspólnie śmiały'' - to jakiś nowy gatunek? xD
Grafomanka 2 min. temu
o nim pseud, zajmij się sobą, nie potrafisz?
To metafora misiek, szkoda że nie rozumiesz 😘
odwrót na pięcie byłoby a`propos.
Poza tym to liczą się intencje, nie każdy może być ireneo przecie, a w wyrażeniu nastroju peela ten wiersz jest, wśród licznych tu mu równych - równiejszy. ⭐⭐⭐⭐⭐⭐
Dziękuję bardzo! 🙏🏾 ten wiersz jest moim jednym z pierwszych, więc to dla mnie straszny zaszczyt 🙌🏾
agata mi mówią
No to powko, być może tak robisz ale czasem więcej nie zaszkodzi. Więcej, to powrócić do tekstu. Bywa, że da się poprawić na dobrze.
Jeśli już jest dobrze, odpuścić szukania dla lepiej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania