Kruszec ludzki
Moje ręce twórcy chwyciły kruszec
Który bezwstydnie ucieka z mych dłoni
Pragnąc poczuć wielką swobodę
Chcąc stanąć się wiecznym cudem.
Stoją pośród szarości diamenty
Jeszcze nieoszlifowane przez me ręce
Głoszące każdemu o swej boskości
Która czeka ich w przyszłości.
Wciąż ten kruszec arogancki ucieka
Nie chcąc poczuć mocy mych dłoni
Na zawsze pozostanie węglem
Który tylko w ich marzeniach jest diamentem.
Stanie ten kruszec przede mną
Gardząc moimi boskimi dłońmi
Obwiniając mnie za ich szarość
Gdy tylko uciekali przed oszlifowaniem.
Komentarze (3)
Nie jestem kompetentną osobą do komentowania prac innych, ponieważ jestem początkująca, ale pozwolę sobie skomentować twoją. Przeczytałam tu kilka wierszy, różnych autorów, ale dopiero ten mnie zatrzymał i zmusił do przeczytania go dwa razy, drugi w większym skupieniu, i pomyślenia nad nim, co według mnie bardzo dobrze mówi o utworze. Dlatego z mojej strony 5 :)
Dzięki :D Staram się iść do przodu.
Kruszec jako materiał do tworzenia (boski materiał, mógłbym ująć iż mowa tu o pisaniu i o wenie) Daje ci 5 i poprawiam do pisania chęć :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania