Masakra.... Drastyczne i fascynujące! Świetne zakończenie, nie spodziewałam się takiego.... Jedyny błąd jaki znalazłam (wynikający pewnie z szybkiego pisania) to "Wybiegliśmy tą samą drogą, którą ty przyszliśmy" Powinno być TU.......... Więcej nie mam zastrzeżeń. 5 jak zawsze. Lece czytać dalej.
O, tutaj już trochę zaczyna do Andrzeja docierać, że popełnia błędy. Wydaje mi się jednak, że brakuje w tym opowiadaniu przystanków - no wiesz, takiej chwili oddechu, nawet opisów czy przemyśleń, czyli tak jak to robisz teraz. Akcja pędzi na łeb na szyję i czytając to wszystko na raz, czytelnik trochę się męczy, nie ma czasu na ułożenie sobie danego fragmentu w głowie. Mam jednak nadzieję, że to również się jakoś unormuje. Tutaj też już pod względem błędów było nieźle albo się na nich nie skupiłam. W każdym razie zostawiam 4, a resztę przyjdę przeczytać jutro. Oczywiście mam nadzieję, że moje wywody, choć teraz niespecjalnie pomocne, chociaż były miłe do poczytania dla autora :)
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania