KRYNICA
(dawno, dawno temu, 1.VI... nic nie mówiąc nikomu wzięli ślub po kryjomu)
Może zróbmy sobie prezent na Dzień Dziecka,
ucieknijmy przed wszystkimi do Krynicy.
Żaden ryż, Weselny Marsz, żadna orkiestra -
zachowajmy nasze plany w tajemnicy.
Oszczędzimy życie paru setkom kwiatów
wypatrując śladów dzieła Nikifora.
Pozbawimy satysfakcji kilku swatów -
w Polskę listy pójdą: „Ślub weźmiemy… wczoraj”.
Stary kościół, a w nim pleban równie stary,
święte „Tak”, co raz na zawsze wszystko zmienia,
Zachwycony i przejęty ksiądz wikary...
Magię wzmaga w nas wezwanie Przemienienia.
I na Górę zaraz wjedźmy, na Parkową
(niegdyś była tam smażalnia, nie najgorsza),
srebrny wagon wskaże drogę nam życiową,
zamiast tortu zjemy smażonego dorsza.
Gdy spojrzymy stamtąd na Sądecki Beskid -
cały świat u naszych stóp widziany z góry:
tu „blondynki”, zaraz potem zaś „brunetki” -
to wciąż słychać aksamitny głos Kiepury…
Komentarze (30)
Jakby rytm w przedostatnim wersie nie bardzo...
Rzeczywiście... Że ja tego nie widziałem... Starzeję się... Naprawione.
Grisza, no, teraz gra i buczy...
Grafomanka, wiem, że niechętnie oceniasz rymowanki, ale może powiesz coś o tym wierszyku...
Grisza, jeżeli pytasz czy pojadę z tobą do krynicy, to odp. brzmi - nie
Grafomanka, krynica przez małe "k" przypomniała mi starego Kiemlicza, jak zwracał się do Kmicica: "krynico mądrości!" :))
Grisza, a nie pamiętam tego, chociaż trylogię Sienkiewicza czytałam pewnie ze dwa razy. No cóż...
Pamiętam tylko, że lubił kasę stary Kiemlicz i synowie też...
I właśnie dla kasy podziękował Kmicicowi za służbę pod Jasną Górą (potem wrócił i wybawił go z rąk Kuklińskiego). To było chyba wtedy...
Grisza, no, to była piękna chwila i zemsta Kmicica w punkt...
Ale 'krynicy mądrości' nie pamiętam... może zbyt skupiona byłam na akcji ze zdrajcą Kuklińskim
Grafomanka, Kuklinowskim, ale Kukliński też był zdrajca dla forsy ino bliższej nam epoki.
"Kuklinowski skurczył się, aż lina poczęła się z nim kołysać. Oczy jego, utkwione w Kmicica, wyrażały straszny ból i nieme błaganie o litość, z zatkanych ust wydobywały się jęki żałosne; lecz wojny zatwardziły serce pana Andrzeja i nie było w nim litości, zwłaszcza dla zdrajców."
wikindzy, a faktycznie, to przez Griszę... jego trzeba prać xD
Grafomanka, W Twojej mocy i rękach, czyń, wyżej sto razów mało kto wytrzymie.
Grafomanka, nie możesz pamiętać "krynicy", bo ją sobie dopowiedziałem. Naprawdę było tak:
"- Wolicie z tamtej strony murów łupu szukać? Wolicie być zbójcami niż
obrońcami Marii?!... Precz z moich oczu! Niegodniście tu się znajdować, niegodniście
chrześcijańskiej społeczności, niegodniście taką śmiercią, jaka nas tu czeka, polec!...
Precz! Precz!
- Niegodniśmy -odrzekł stary rozkładając ręce i schylając głowę -niegodniśmy, by nasze
ślepie spoglądały na splendory jasnogórskie. Furto niebieska! Gwiazdo zaranna! Ucieczko
grzesznych! Niegodniśmy, niegodni!
Tu schylił się nisko, tak nisko, że aż zgiął się we dwoje, a zarazem wychudłą, drapieżną
ręką chwycił kieskę leżącą na podłodze."
Ale byłem blisko :))
Grisza, wtedy Kmicic był Babiniczem... nie, kolejny raz już nie będę czytała. Najbardziej lubiłam Baśkę i Michała...
wikindzy, ale ja nie lubię przemocy... to trzeba być wrednym i w ogóle
"- Głupia Krzysia! ja bym wolała jednego pana Michała niż dziesięciu Ketlingów! Ja pana Michała kocham z całej siły... lepiej niż ciocię, lepiej... niż wujka... lepiej niż Krzysię!...
- Dla Boga! Basiu! - zawołał mały rycerz. (...)
Nastało długie milczenie.
- Basiu! zechceszże ty mnie? - ozwał się mały rycerz.
- Tak! tak! tak! - odpowiedziała Basia."
„Głupia Krzysia! ja bym wolała jednego pana Michała niż dziesięciu Ketlingów! Ja pana Michała kocham z całej siły… lepiej niż ciocię, lepiej… niż wujka… lepiej niż Krzysię!… – Dla Boga! Basiu! – zawołał mały rycerz. I chcąc pohamować jej uniesienie chwycił ją w objęcia, a ona przytuliła się z całej siły do jego piersi, tak że uczuł jej serce bijące jak w zmęczonym ptaku, więc objął ją jeszcze krzepciej i tak trwali. Nastało długie milczenie. – Basiu! zechceszże ty mnie? – ozwał się mały rycerz. – Tak! tak! tak! – odpowiedziała Basia. Na tę odpowiedź i jego z kolei chwyciło uniesienie, przycisnął usta do jej różanych dziewiczych ustek i znów tak trwali”. Henryk Sienkiewicz, Pan Wołodyjowski
Świetny :)
Ładnie Grisza.
Dobrze, że wstawiłeś :)
Szkoda, że Wampira z nami nie ma, mój dzisiejszy metagram w sam raz dla niego...
A wiesz, że ta historia w Krynicy zdarzyła się w mojej rodzinie naprawdę? 3 lata temu...
Grisza Wspomniałeś o Wampirze i zobacz, pokazał się
Grisza Mądrzy ludzie, zaoszczędzili na weselu 😄
Laura Alszer, ale niepokojąco wygląda jego tekst w zestawieniu z tym, co napisał w pożegnaniu...
Grisza Pamiętaj, że Wampir lubi szokować. I często powtarzał, że autor nie zawsze jest PeeLem
Laura Alszer, rozwód też ich zbyt wiele nie kosztował...
Grisza Ups... szybko poszło
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania