Krynickie wspomnienia
Czas mijał na spacerach i wycieczkach,
w „Prezydencie” na %, tańcach i śmiechu,
na deptaku, w parku, bez pośpiechu —
tak zwyczajnie, a tak razem.
Spotkania na korytarzu przy czajniku,
krótkie „na chwilę” zamieniały się w rozmowy,
pogaduszki do późna,
jakbyśmy znali się od lat.
Dziś zostaje to, co najważniejsze:
wspólnie spędzony czas,
ciepłe słowa i wspomnienie Krynicy,
do którego chce się wracać.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania