Krynickie wspomnienia

Czas mijał na spacerach i wycieczkach,

w „Prezydencie” na %, tańcach i śmiechu,

na deptaku, w parku, bez pośpiechu —

tak zwyczajnie, a tak razem.

 

Spotkania na korytarzu przy czajniku,

krótkie „na chwilę” zamieniały się w rozmowy,

pogaduszki do późna,

jakbyśmy znali się od lat.

 

Dziś zostaje to, co najważniejsze:

wspólnie spędzony czas,

ciepłe słowa i wspomnienie Krynicy,

do którego chce się wracać.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania