KRYZYS
Spokój. I nic już nie trzeba.
Spokój. Dotykam wręcz nieba.
Spokój. Niczego nie chcę, o nic nie proszę.
Spokój. To właśnie teraz w swej duszy noszę.
Cisza. I maili już żadnych.
Cisza. Tych brzydkich i ładnych.
Cisza. Nikt mi nie zarzuca już niczego.
Cisza. Nikt nie pyta „po co”, i „dlaczego”…
Smutek. Każde z nas wszak chciało.
Smutek. Co się nie udało?
Smutek. Nie wznieśliśmy się nad swoje racje.
Smutek. Ciągłe żale, łzy i konfrontacje.
Żal. Podniesione ciśnienie.
Żal. Niespełnione zbliżenie.
Żal. Widzimy jeszcze jakąś naszą przyszłość?
Żal. A może by tak wykorzystać... MIŁOŚĆ?
Nadzieja? Ostatnia zamiera…
Nadzieja? Szans nam nie odbiera.
Nadzieja? Powiedz tylko, czy Ty jeszcze chcesz?
Nadzieja? Ja tu jestem. I Ty o tym wiesz...
Komentarze (9)
Bardzo ciekawa konstrukcja, warta umieszczenia w jakimś czasopiśmie poetyckim do szerszego wzglądu.
Konstrukcja ciekawa ale rytm pogubiłeś i to spora strata w odbiorze wiersza.
Już przed publikacją naniosłem poprawki (bo wiersza ma już swoje lata), ale teraz spojrzałem ponownie i jeszcze co nieco wygładziłem. Wystarczyło w paru miejscach zmienić szyk. Dzięki za zwrócenie uwagi.
W świerszczyku
No nie mów, że znalazłeś "Kryzys" w jednym z świerszczyków, które trzymasz pod łóżkiem w tajemnicy przed partnerem...
Grisza kiedyś dawno temu było takie czasopismo.
Yaro, nie było, tylko jest, a tytuły czasopism w języku polskim pisze się z wielkiej litery.
Grisza nie wiedziałem wiesz
Yaro, wiem!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania