Krzesiwo
Posiałem narzędzia do krzesania ognia.
Nic nie wyrosło.
Ziemia milczała urojoną ciążą.
Ostatnią szansą – czekanie piorunów,
by coś zaiskrzyło,
rozbłysło barwami tęczówek.
Posiałem narzędzia do krzesania ognia.
Nic nie wyrosło.
Ziemia milczała urojoną ciążą.
Ostatnią szansą – czekanie piorunów,
by coś zaiskrzyło,
rozbłysło barwami tęczówek.
Komentarze (4)
Możesz spróbować z żarem z ogniska. Może wyrośnie krzew gorejący...
Każdy z nas jest absens każdego dnia chociaż czasami nie zdaje sobie z tego sprawy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania