krzewy

dyskretnie

ledwoszelestnie

wezwaniem szumnym wśród wiatru

krz ew do swej krz ewy

gałązki przysunął

delikatne powietrze okryło się rumieńcem

otulił czułością

opiekuńczo objął, by ciemność

nie zdołała zgasić zaufania

 

wtem

człowiek wkroczył

w ślepocie tupiąc głośno

aż liście opadły

brutalnie

i

 

czar prysł...

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Grisza 5 miesięcy temu
    Tupał - nie tupał, ale quady rozjeżdżają nam lasy, parki narodowe, szlaki górskie... Prymityw...
  • Polaroid 5 miesięcy temu
    A no prymityw..
    Ale w tekście nie chciałam aż tak.. brutalnie
  • Grisza 5 miesięcy temu
    Polaroid
    ależ u Ciebie jest wystarczająco dobitnie:
    "wtem
    człowiek wkroczył
    w ślepocie tupiąc głośno" - to jest mocne/smutne/dające do myślenia!
  • Polaroid 5 miesięcy temu
    Grisza
    oby..

    Dziękuję

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania