"Krzyk kamieni"

Tylko do Meryl podchodził stromizną słów w gardle.

Po zapach włosów, pierwszy w Koronie Ziemi

z naiwnej frazy.

 

Bardziej sterylnego lizolu niż lakieru.

Powiedział jej, pod wędrującą rękę,

że ta okolica ma profil leżącej samicy King Konga.

 

Przeszedł życie pogórzem z głupcem na wzgórkach,

który powinien udowadniać sobie samemu,

że coś było na rzeczy.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania