Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Krzyk - Rozdział pierwszy - Rozmowa z nieznajomym.
Późnym wieczorem po odludziu nieopodal miasteczka Woodsboro przechodził lekki wietrzyk. Na tym odludziu stała rezydencja niejakiej zamożnej rodziny Beckerów. Obecnie w domu była tylko jedna osoba, córka państwa Beckerów, Casey Becker. Casey była zwyczajną blondynką o jasnej cerze i niebieskich jak niezapominajki oczach. Rodzice Casey byli u znajomych. Casey nudziło się być samej, więc wzięła słuchawkę telefoniczną i wykręciła numer do jej chłopaka Steve'a.
-Steve, kochanie. Przyjdziesz do mnie? - zapytała się.
-A co tak nagle cię wzięło? - zdziwił się Steve.
-Dom jest wolny. Możemy po oglądać jakiś film.
-Co masz na myśli?
-Nie wiem. Może obejrzymy jakiś horror.
-No ok. Będę za pół godziny.
-Pa.
-Pa. - i rozmowa dobiegła końca. W między czasie Casey postanowiła odgrzać popcorn. Gdy tylko wrzuciła na patelnię kukurydzę to zadzwonił telefon.
-Halo? - spytała się.
-Cześć. - ktoś odpowiedział.
Po głosie poznała, że to mężczyzna, a więc zapytała się -Do kogo dzwoniłeś? - .
-Sam nie wiem. - odpowiedział.
-To pewnie pomyłka. Nie martw się. Każdemu czasem się zdarzy. - dodała otuchy Casey i się rozłączyła. Chwilę później telefon zadzwonił ponownie.
-Halo? - zapytała się Casey.
-Cześć. - odpowiedział męski głos.
-To znowu ty?
-Tak.
-Kolejna pomyłka?
-Nie, tym razem chcę pogadać.
-Nawet się nie znamy. Nie mamy o czym gadać. - oznajmiła Casey. Nagle kukurydza zaczęła strzelać.
-Co się dzieje? - zapytał się nieznajomy.
-Robię popcorn. - odpowiedziała Casey.
-Będziesz oglądać film?
-Tak.
-Jaki?
-Jakiś horror.
-Lubisz je?
-To mój ulubiony gatunek filmowy.
-Mój też. Jaki horror jest twoim ulubionym?
-Nie wiem.
-Musisz jakiś mieć.
-Chyba "Halloween". - nagle Casey lekko wyciągnęła nóż z bloku na noże.
-O czym to było?
-O psychopatycznym mordercy w białej masce chcącym zamordować nianię, która w rzeczywistości jest jego biologiczną siostrą. A jaki jest twój ulubiony horror?
-Zgadnij.
-Może....., "Koszmar z ulicy Wiązów".
-Ten o zabójcy ze spaloną twarzą?
-Tak. Freddy Krueger.
-Masz chłopaka?
-Nie.
-A chciałabyś mieć.
-A co chcesz nim zostać?
-Nie wiem.
-A tak w ogóle kim jesteś? - podeszła do okna i zasłoniła roletę.
-Najpierw sama zdradź swoje imię.
-Nic z tego.
-Jak powiesz to ja też powiem.
-Czego tak ci na nim zależy?
-Chcę wiedzieć na kogo patrzę. - odpowiedział.
-Powtórz jeszcze raz. - powiedziała zaniepokojona Casey.
-Chcę wiedzieć z kim rozmawiam.
-Powiedziałeś coś innego.
-Nie prawda.
-Muszę kończyć. - rzekła Casey i odłożyła słuchawkę. Dokładnie chwilę później telefon zadzwonił ponownie.
-Słuchaj ty .....! - nie zdążyła dokończyć zdania.
-To ty posłuchaj suko! Jeśli odłożysz słuchawkę wypatroszę cię jak rybę! - zagroził mężczyzna.
-Zaraz tu przyjdzie mój chłopak i skopie ci tyłek.
-Mówiłaś, że nie masz chłopaka.
-A właśnie, że mam! Jest duży i silny, gra w football.
-Zapal światło na patio. - powiedział mężczyzna a Casey wykonała to co on jej podyktował. Gdy zapaliła światło widać było jej chłopaka Steve'a przywiązanego do krzesła z zaklejonymi ustami. Casey od razu pękła płaczem.
-Czego chcesz?! - zapytała się zmartwiona Casey.
-Zobaczyć twoje wnętrze. - odpowiedział mężczyzna.
-Zostaw mnie! - krzyknęła.
-To jest gra. Jeśli ją przegrasz zginiesz ty i on. Jeśli ją wygrasz zostawię cię i jego.
-Proszę. Nie rób mi tego.
-Najpierw wygraj.
-Dobrze.
-A więc pytanie numer jeden. Jak się nazywał morderca z "Halloween".
-Nie wiem.
-Jak to nie wiesz? To przecież twój ulubiony horror.
-Nie pamiętam.
-Na pewno pamiętasz.
-Michael. Michael Myers.
-Dobrze. Teraz drugie pytanie. Jak brzmiało imię mordercy z "Piątku Trzynastego"?
-Jason!
-Nie!
-Jason!
-Nie!
-Nie wkręcaj mi kitu. Oglądałam ten horror dwadzieścia razy.
-Zapomniałaś o matce Jasona. Jason pojawił się w kolejnych częściach. Niestety Steve wypada z gry. - oznajmił nieznajomy i Steve zmarł.
-Teraz pytanie ostatnie. Jeśli odpowiesz prawidłowo to Cię zostawię, zaś jeśli popełnisz błąd to cię zabiję.
-Nie.
-Jestem przy drzwiach frontowych czy na patio?
-Nie wiem! - odpowiedziała Casey. Krótką chwilę później do domu wskoczył mężczyzna w czarnym stroju z białą maską przypominającą ducha. Nieznajomy zaczął gonić Casey po domu, lecz stracił, gdy stracił ją z pola widzenia to wyszła przez okno. Lecz, gdy mężczyzna ją dostrzegł szybko wybiegł na podwórko. Casey z daleka dostrzegła rodziców jadących samochodem prosto do domu lecz wtedy mężczyzna ją złapał i dźgnął nożem w pierś. Dziewczyna w wyniku bólu upadła na ziemię, gdzie mężczyzna zadał jej jeszcze kilka ciosów w brzuch. Gdy rodzice Casey poczuli smród spalenizny w domu i usłyszeli alarm pobiegli w stronę kuchni. Szybko zaczęli, także szukać Casey. W domu panował wielki bałagan. Matka postanowiła zadzwonić do Casey jednak było słychać tylko stękanie z bólu. Ojciec powiedział matce, aby pojechała na komisariat w Woodsboro i zgłosiła zaginięcie. Od razu, gdy wyszła zauważyła zwisającą na stryczku zadźganą Casey.
Od razu całe odludzie ogarnęło echo krzyku matki.
.
Komentarze (5)
Rany Margaryna, przybrałaś żydowsko-hollywood'cki nicknejm?!
Sprytnie!
xDDD
-Zobaczyć twoje wnętrze. - odpowiedział mężczyzna.
xDDD
Dobre i chcę więcej tej komedii :]
"-Dom jest wolny. Możemy po oglądać jakiś film. " - po oglądać?
"-To jest gra. Jeśli ją przegrasz zginiesz ty i on. Jeśli ją wygrasz zostawię Cię." - tylko w liście lub pamietniku zapisujemy Wielką literą bezpośrednie zwroty. Ewentualnie po kropce.
I jeszcze kilka innych.
Chwilowo bez oceny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania