krzywy pytajnik
podduszam smutki, tłumaczę
że krzyczą zbyt głośno i płaczą
kradną pigułki z czasem
popijają rutyną, żar gaszą
na przedmieściach zbrodni
byliśmy nazbyt wygodni
jak ludzką skórą obite fotele
łkający, trochę głodni
jak zabrane nam chwile
one nie zawodziły tak cicho
jak odłamane uszy filiżanek
śpiące nad kliszą lichą
drażniące stary kaganek
wyzute z wartości
wypchane watą
opróżnione z kości
uwieszone pod chatą
nie milkną
topią się w nadmiarze
i bezmiarze
beznadziejności
i nakazie
grają w pokera
oszukują
Komentarze (23)
i bezmiarze
beznadziejności
i nakazie
grają w pokera
oszukują - Bombowe zakończenie. Było w tym dużo prawdy; 5:)
ja w ryk.
Mam nadzieję, że nie koniec.
że krzyczą zbyt głośno i płaczą
kradną pigułki z czasem
popijają rutyną, żar gaszą
na przedmieściach zbrodni" ~ Ten fragment bardzo mi się podoba, tak samo jak fragment, który przytoczyła Nat, uwielbiam grać w karty, ale wiem, że to jakaś metafora, niestety słaba w nich jestem :c
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania