Krzyż

Krzyż jest ciosany

na miarę naszych ramion

Krzyż to tak bardzo niekochany

nasz towarzysz codzienny

Ile znieść można

ile trzeba przeżyć

aby móc ujrzeć

obok krzyża

nadzieję

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (27)

  • Lotos 4 dni temu
    Hm... No tak, a potem się idzie do nieba na wieczność.
  • Grain 4 dni temu
    Śmierdzi ten sztuczny lotos.
  • laura123 3 dni temu
    A kim bylibyśmy bez krzyża, bez drogi, którą pokazał nam Pan Jezus? Dzięki Jego postawie, wiemy że znieść można naprawdę dużo i jeszcze czerpać z tego siłę. Bez wiary nie byłoby to możliwe.
  • Szpilka 3 dni temu
    Eeee tam, Osho stwierdził co innego 🙂

    “(…) największą odwagą jest życie w stanie zadowolenia. Smutek to ogromne tchórzostwo. Do tego, aby być nieszczęśliwym, nic nie jest potrzebne. Każdy tchórz, każdy głupek może się tak czuć. Każdy potrafi być nieszczęśliwy. Ale do poczucia błogości potrzebna jest ogromna odwaga – a żeby ją poczuć, trzeba nad sobą pracować.”
  • Szpilka 3 dni temu
    A ta myśl jest prawdziwa do bólu:

    “Możesz się dzielić z innymi tylko tym, co masz. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, będziesz dzielić się nieszczęściem. A kiedy dwie nieszczęśliwe osoby są ze sobą, to ich cierpienie nie podwaja się, lecz staje się kilkakrotnie większe. To samo dotyczy stanu błogości, to samo dotyczy bycia buntownikiem, to samo dotyczy wszystkiego.”

    Osho
  • Grain 3 dni temu
    Szpilka, smutek jest powiązany z zadowoleniem. Nazywanie go tchórzostwem jest nie w porządku, tak samo jak życie w stanie ustawicznego zadowolenia, jakby to tylko konie mechaniczne miały ciągnąć ten wóz. A może niezauważanie czyjegoś smutku jest tchórzostwem? Tak samo jak zadowolenia.
    To by mogła być dyskusja na topory, ale dzisiaj mam dyżur w kuchni, przy tasaku. Napisałem, co myślę i wykrywacz kłamstw nie zabuczał.
  • Grain 3 dni temu
    Szpilka a taki Novalis napisał : pewne jest, że moje przekonanie stanie się silniejsze, jeżeli uwierzy w nie inna dusza.
  • Szpilka 3 dni temu
    Grain

    W porządku, łatwo jest popaść w rozpacz i marazm, trudno jest być szczęśliwym, bo szczęśliwym się tylko bywa. Wielu cierpiących w Domach Szalonych, tak im się cierpienie przysłużyło.

    Po huk komu ciągłe cierpienie? Jezus na krzyżu umierał trzy godziny, dlaczego człowiek ma cierpieć całe życie?
  • Szpilka 3 dni temu
    Grain

    Niech każdy SE wierzy w co chce, byle tylko nie krzywdził drugiego człowieka 🙂
  • Grain 3 dni temu
    Szpilka ja nie widzę w tym wierszu szaleństwa, zagrażającemu komukolwiek. A dlaczego odmawiasz drugiej osobie potrzeby smutku?
  • Grain 3 dni temu
    Szpilka, toteż stwierdzam, że autorka nie krzywdzi drugiego człowieka, może poza kwieciem lotosu
  • Szpilka 3 dni temu
    Grain

    Niczego nie odmiawiam, ale smutniak zaraża tylko smutkiem, smutny człowiek to nieszczęśliwy człowiek, a przecież Bóg pragnie naszego szczęścia 🙂

    Czy może się cieszy, gdy ludzie się męczą i dręczą?
  • Szpilka 3 dni temu
    Grain

    OK, muszę się wymiksować 😉
  • pansowa 3 dni temu
    Szpilka Ciekawe jak sobie radzą z cierpieniem ateiści bez wiary?
    Nie dają rady?
    Masz całkowitą rację. Gdyby Bóg chciał naszego cierpienia jako swoistego katharsis byłby okrutnym bogiem.
  • laura123 3 dni temu
    Szpilka tylko idiota, moim zdaniem, cały czas się cieszy. Normalni ludzie mają i radości, i smutki. Ważne, żeby radzić sobie z tą codziennością, która to wszystko niesie.
  • Szpilka 3 dni temu
    Pansowa, poniżej masz odpwiedź, takie jest założenie tej religii, masz cierpieć i koniec!

    Jezus w Ewangelii św. Jana też nie przyznaje racji uczniom, którzy pytają: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?” Jezus odpowiedział: „Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże“ (J 9, 2-3). Nie jest tak, że cierpią tylko ci, którzy zgrzeszyli. Bo tak naprawdę wszyscy są grzesznikami. „Czy myślicie myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie” (Łk 13, 4-5).
  • Szpilka 3 dni temu
    Laura

    Osho nie wspomina o permanentnym szczęściu, tylko o dążeniu do niego, narkomani próbują stale doznawać szczęścia i wiemy, jak to się kończy.

    Nie wiem, czy idiota cieszy się, bo jest szczęśliwy, czy chory, jeśli chory, to nie może być szczęśliwy - się wzajemnie wyklucza 😉
  • Patriota 3 dni temu
    Stal hartuje się w ogniu, proste. A charaktery ludzkie poznaje się w cierpieniu i trudnych sytuacjach. Oczywiście, że życie to swoista ścieżka z przeszkodami. Co w tym złego, to nawet ciekawe.
  • Szpilka 3 dni temu
    Patriota, zatem się hartuj, jak w tym filmie radzieckim - "O stali, co się w piecu hartowała", powodzenia 🙂
  • Patriota 3 dni temu
    Szpilka nie kpij. Filmy radzieckie to nie moja bajka.
  • Szpilka 3 dni temu
    Patriota

    Nie kpię, przypomniało mi się, jak mój ojciec pluł na telewizor, gdy puszczali film radziecki, z czasem zrozumiałam dlaczego 🙂
  • Patriota 3 dni temu
    Szpilka bardzo pozytywna reakcja. Jeszcze trochę tej polityki klimatycznej i podwyżek i ludzie będą tak samo reagować na pokazanie się w telewizorze jakiegoś europejsa.
  • pansowa 3 dni temu
    Szpilka Cierpienie uszlachetnia, a lenistwo uszczęśliwia.:)
    Ciekawe, czy ludzie wolą być szlachetni, czy szczęśliwi.
  • Szpilka 3 dni temu
    Patriota

    Nawet nie chodziło tak o politykę i propagandę w filmach radzieckich, bo wszyscy o tym wiedzieli, ale o beznadziejność produkcji filmowej. Kazał Stalin wytłuc inteligencję albo zesłać do gułagu i nie miał kto filmów robić, dlatego powstawały takie badziewia jak "O stali, co się w piecu hartowała". Hhahahaha, nawet mi się dowcip przypomniał o radzieckim filmie kryminalnym, kryminał wszech czasów: "Tajemnicze smarki na firance" 🙂
  • Szpilka 3 dni temu
    Pansowa

    Powiem szczerze, że wolę być szczęśliwa, aczkolwiek, gdy ktoś cierpieć lubi, to ja mu nie żałuję - niech mu na zdrowie pójdzie 😁
  • Garść 3 dni temu
    Najdalej od krzyża jest nienawiść.

    Bóg mógł, nie musiał. Cierpieć.
    Czy cierpienie przynosi nadzieję na życie po życiu?
    Tak sugeruje podmiot w Twoim wierszu.
    Długo by można o tym założeniu rozmawiać, ale po co?

    Dobry, oszczędny liryk.
    Pozdrawiam.
  • Bożena Joanna 3 dni temu
    Krzyż i nadzieja, pozornie paradoks, ale taka jest prawda. Piękny utwór.

    Serdeczne pozdrowienia!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania