Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Ksiądz z Zaświatów _ Przebudzenie w Koszmarze
Noc w Wodzisławiu dusiła Marka. Mimo zmęczenia, sen nie przynosił ulgi, lecz jedynie potęgował obrazy z krypty: blade, woskowe ciała na palach, puste oczy skierowane w nicość. Przewracał się w łóżku, a każdy szmer wiatru za oknem zdawał się szeptać o nienaturalnym złu, które przeniknęło jego życie. W końcu, dręczony niepokojem, wstał i podszedł do okna, by zaczerpnąć świeżego powietrza.
To, co zobaczył na zewnątrz, sprawiło, że serce podskoczyło mu do gardła. W dole, na wiejskiej drodze, rozciągał się dziwny pochód. Było głęboko w nocy, ale ciemność rozpraszały migoczące, czerwonawe światła pochodni. Jednak to nie płomienie przykuły jego uwagę.
Uczestnikami procesji były wszystkie dzieci ze wsi. Chłopcy i dziewczęta, od najmłodszych po tych tuż przed progiem dorosłości, poruszali się w milczeniu, z nienaturalną powagą. Byli kompletnie nadzy, a ich młode ciała, niewinne i bezbronne, pokrywały dziwne, czerwone symbole, wymalowane na skórze, których znaczenia Marek nie potrafił odczytać. Na głowach mieli dziwne nakrycia, przypominające prymitywne maski lub korony z gałęzi i piór, które zakrywały ich twarze, pozostawiając jedynie otwory na oczy, lśniące w blasku pochodni.
Poruszali się w rytmicznym, powolnym kroku, niczym w transie, w absolutnej ciszy. Nie było słychać dziecięcego śmiechu, żadnych szeptów, tylko miarowe stąpania bosych stóp po ziemi i trzask płonących pochodni. Pochód zmierzał w stronę... lasu, w kierunku odległej, zapomnianej części parafii, gdzie według starych opowieści, stały pradawne, pogańskie kamienie.
Marek stał przy oknie jak sparaliżowany, czując, jak zimny pot spływa mu po plecach. Ten widok był gorszy niż jakiekolwiek zjawy, gorszy niż ciała w krypcie. To były dzieci. Niewinne dusze, teraz wplątane w coś mrocznego i przerażającego. Coś, co kradło im ich dzieciństwo i czystość.
Czuł, jak jego wiara, ledwo odbudowana po koszmarze w poprzednim kościele, znów zaczyna się chwiać. Pytanie, które wcześniej zadawał sobie w kontekście zaginionych parafian, teraz powróciło ze zdwojoną siłą, stając się bolesnym, palącym pytaniem.
Co się dzieje w tej wsi? I co ma z tym wspólnego tajemnicza kula z krypty?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania