Książka
Czytam książkę którą czytałem z tobą w ciszy
Czuję twoje perfumy które przesiąkły papier
Traktuję ją jak kapłan biblię podczas mszy
Chłonę ją każdym zmysłem wyostrzonym jak rapier
Wracam do chwili gdy przewracałaś strony
Składałaś różowe usta w kolejne delikatne sylaby
Spiję z nich każde zdanie które uznasz za pomysł szalony
Spełnienie twoje każde niewypowiedziane prośby
Tracisz kontury i ostrość powoli podnoszę powieki
Łapie Cię za rękę ale chwytam jedynie skrawek pościeli
Przeniosłem się do ciebie za sprawą małej książeczki
Życzę nam abyśmy wiele ziarenek piasku z klepsydry wyszarpnęli
Komentarze (5)
Bardzo mi się podoba, to jest takie delikatne - w moim odczuciu
Dziękuję bardzo
Chyba "wysypali"? Ziaren(ek) się nie szarpie ;-) I lepiej by zabrzmiało "byśmy" [płynniejsza melodyka wersu?]
Życzliwie :)
Dziękuje, ale nie skorzystam z rady, to już by nie było moje ;)
Vincent Vega Przecież podpowiedź nie wchodzi z buciorami w autonomię tekstu? Tak mnie przynajmniej uczyli ode mnie mądrzejsi?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania