"Księga dżungli"
Kiedyś, wiewiórka skacząc z drzewa na drzewo,
z terenu dzisiejszej Moskwy mogła się przemieścić
na brzeg Atlantyku, tam, gdzie doszła Armia Czerwona.
W połowie drogi, w Warszawie ktoś podpalił planetę,
zatrzymuje się ludzi do wyjaśnienia Zielonego Ładu.
Hreczkosiejowi, który miał spracowane dłonie,
nienadające się do identyfikacji odciski palów zdjęła ziemia.
Komentarze (14)
a jednak personifikacji wiewiórki nie pojmuję
покажи руки–Ojcu *który miał spracowane dłonie*,
Widok rąk, uratował życie przed Katyniem.
ты попадешь в плен,ты рабочий человек.
Ja jestem realista życiowy.
Widzę, czego inni nie widzą
Albo swych myśli się wstydzą
Zęby nie zostali
moherami nazwani.
To policz w swoich klonach, masz ich wielu.
*Grain, w Warszawie ktoś podpalił planetę* Oto odpowiedź ze źródła:, "Planeta dziś płonie, a oni nic nie robią". Rafał Trzaskowski ..."
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania