Księga Początku i Końca

Słowo stało się ciałem

A ciałem słowo było

Z dłoni i myśli się zrodziło

Lecz jaką formę miało?

Co myśl w dłonie dało?

Jaką myślą ciało dałem?

 

W dłoniach łuski, w oczach przeznaczenie

Stworzenie Bestii zniszczenia

Zrodzenie końca… w dniu stworzenia

Jakaż ironia lśni z jego ciała

Zabierze wszystko co ręka dała

Tak się zaczęło świata tworzenie

 

Bestia wolna, myśl kolejna w dłoni

Stoi, choć się porusza

Niczym samotna dusza

Ciemność jej imię

To ona ostatnia minie

Przed losem swym się nie broni

 

Kolejna myśl pcha się w me dłonie

Ta drga i się wierci

Wąż syknął i się kręci

Światło – siostra Ciemności

To ona życie ugości

Przeto kładę życie na jej łonie

 

Dłonie drżą, myśli wiele

Tu gwiazdy i czarne dziury

I tęczowe gazów chmury

I planety w wir rzucone

Przy mym sercu porzucone

Mieszam je, zgniatam, mielę

 

Teraz – wszystko gotowe

Prawa me i zasady

Zalety ich i wady

Synowi ustępuje pola

Teraz Czasu będzie wola

Jam spełnił swoją rolę

 

Oczy zamknę, choćby na chwilę

Marzę o małym człowieku

Co przetrwa ponad pół wieku

Co spełni moje marzenia

Powali mnie miarą, swego stworzenia

Otwieram oczy, a me serce nie bije

 

Tylko Wąż i Ciemność pozostały

Co ze Światłem? – Zgasło zapłakane i smutne

Oderwana od siostry i dzieci, przyjęła szaty pokutne

A Czas? – Skończył się i zatrzymał

Do końca… nie wytrzymał

Tak się kończą, chwile chwały

 

Kiwam głową i obserwuję

Wąż otwiera paszczę niebytu

A córka ma Ciemność, znika w przełyku

Następnie cały ogon swój połyka

Jeden moment – Puf – i znika

Znów samotnie, nad niczym góruję

 

Dłonie zaciskam, myśli powstrzymuję

Dlaczego tak jest? – już zapomniałem

Chyba dawno tę myśl komuś oddałem

Czy zatrzymałem serce, by nie krwawiło?

Przeklęło mnie to, czy zbawiło?

Ja – Bóg – na kurhanie króluję

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania