Księżyc
Słońce puszcza ostatnie promienie.
Znikając za wody horyzontu.
Wszystko nagle ciemnieje.
W ten z odmętów pojawia się on.
Świeci jasno budząc nocne zwierzęta do życia.
Swym blaskiem jak przynętą.
Wabi cię abyś na niego spojrzał
A jeśli się za patrzysz.
To oderwiesz się od ziemi.
I do niego polecisz.
Jednak nie wszyscy tak mogą.
Bowiem ten kto nie śnił nigdy.
Ten chwili podobnej do snu nie doświadczy.
Komentarze (10)
Bardzo ładnie żurawku.
Dziękuję Aisaku ❤️
Jestem tu ostatni raz, bo krążą nieprzyjemne pogłoski.
Nieeee 😭
Ostatnie wersy dosadne, podoba mi się, 5 ;)
Dziękuję ❤️❤️
Ciekawie się czyta, jak opowieść. Spróbuj prozy, może się okazać że będziesz w niej dobry.
Dobrze spróbuję 😊
Księżyc w tym wierszu to chyba symbol czegoś więcej, może naszych marzeń, które kuszą, by oderwać się od ziemi... hm...
KGliński ciekawi mnie czy zgadniesz🤭
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania