Księżyc

Słońce puszcza ostatnie promienie.

Znikając za wody horyzontu.

Wszystko nagle ciemnieje.

W ten z odmętów pojawia się on.

Świeci jasno budząc nocne zwierzęta do życia.

Swym blaskiem jak przynętą.

Wabi cię abyś na niego spojrzał

A jeśli się za patrzysz.

To oderwiesz się od ziemi.

I do niego polecisz.

Jednak nie wszyscy tak mogą.

Bowiem ten kto nie śnił nigdy.

Ten chwili podobnej do snu nie doświadczy.

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (10)

  • Aisak rok temu

    Bardzo ładnie żurawku.

  • zuraw rok temu

    Dziękuję Aisaku ❤️

  • Aisak rok temu

    Jestem tu ostatni raz, bo krążą nieprzyjemne pogłoski.

  • zuraw rok temu

    Nieeee 😭

  • P.Mgieł rok temu

    Ostatnie wersy dosadne, podoba mi się, 5 ;)

  • zuraw rok temu

    Dziękuję ❤️❤️

  • Cain rok temu

    Ciekawie się czyta, jak opowieść. Spróbuj prozy, może się okazać że będziesz w niej dobry.

  • zuraw rok temu

    Dobrze spróbuję 😊

  • KGliński rok temu

    Księżyc w tym wierszu to chyba symbol czegoś więcej, może naszych marzeń, które kuszą, by oderwać się od ziemi... hm...

  • zuraw rok temu

    KGliński ciekawi mnie czy zgadniesz🤭

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania