Księżycowy taniec

Tamtej nocy Patrycja wybiegła z domu, mówiąc mi jedynie, że między drzewami tańczą światła i chciałaby na nie popatrzeć. Wyjrzałem przez okno, ale nic nie dostrzegłem, co najwyżej stracha na wróble. Zawsze lubiła fantazjować i byłem pewien, że zobaczyła świetliki. Miałem wtedy mnóstwo pracy, więc zająłem się sobą. Kiedy jednak nie wracała przez kilka godzin, zacząłem się niepokoić. Już miałem wyjść jej szukać, ale zauważyłem, że stoi przed drzwiami i trzęsie się z zimna. Wpuściłem ją do środka. Wyglądała jakoś inaczej, ale początkowo nie mogłem zrozumieć, gdzie tkwi owa odmienność.

- Gdzie byłaś? – zapytałem. – Martwiłem się o ciebie.

- Przepraszam. Poszłam popatrzeć na światła w lesie, a potem usłyszałam muzykę. Myślałam, że to obwoźne wesele.

- O czym ty mówisz? Co robiłaś przez tyle czasu?

- Tańczyłam.

- Słucham?

- Tańczyłam z księżycem.

****

Z dnia na dzień coraz bardziej się zmieniała. Jej ruchy stawały się niezgrabne, nie potrafiła utrzymać zwykłych przedmiotów. Filiżanka wypadała jej z rąk, nie radziła sobie ze sztućcami. Początkowo się śmiała z własnej nieporadności, ale w końcu musiałem ją karmić, bo sama nie dawała rady.

Robiłem sobie wyrzuty, że za dużo pracowałem i nawet nie miałem pojęcia, kiedy zaczęła się ta przemiana. Zaniedbywałem ją, nie rozmawialiśmy za dużo. Przegapiłem moment, kiedy przestała być sobą i zaczęła się stawać kimś, a nawet czymś innym. Jej oczy stawały się coraz bardziej szkliste i coraz mniej ludzkie. Skóra przypominała włóczkę. Wyglądała jak lalka.

Z jej umysłem też nie działo się lepiej. Roiła przeróżne fantazje i widziała rzeczy, których nie było. Często gadała zupełnie bez sensu, jakby jej mózg zamieniał się w pakuły.

Kiedy wracałem do domu, przyłapywałem ją na przesiadywaniu przy strachu na wróble. Opowiadała mu te swoje bezsensowne historie, ale jemu z wiadomych powodów to nie przeszkadzało. Zaczynałem czuć się zazdrosny o ten worek wypchany słomą, do którego moja ukochana robiła się coraz bardziej podobna.

W końcu pozbyłem się stracha. Miałem irracjonalne przeczucie, że jest dla niej ważniejszy niż ja. Patrycja się nie żaliła, jakby w ogóle się tym nie przejęła. Zupełnie straciła kontakt z rzeczywistością. Nie zabrał mi jej inny mężczyzna, czego zawsze się obawiałem, ale zrobiła to choroba.

Nogi miała jak z waty i nie mogła dłużej się poruszać. Siedziała jak sparaliżowana całymi dniami, a ja słyszałem tylko jej cichy śmiech i to jak szeptała pod nosem, żebym kupił jej suknię balową i pozwolił tańczyć z księżycem.

W końcu nie miałem pojęcia, czy nadal jest człowiekiem, czy już tylko zwykłą kukiełką. Żyła, a może już nie?

Pewnego dnia przyniosłem ze sobą zaostrzony kołek i nabiłem na niego Patrycję, po czym zabrałem ją na pole i pozostawiłem w tym samym miejscu, gdzie kiedyś stał strach na wróble.

- Teraz będziesz mogła tańczyć z księżycem przez całą noc – wyszeptałem, choć zapewne tego nie usłyszała.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • fanthomas 5 miesięcy temu
    Tak się zastanawiam, czy postawienie na poważniejszy ton to był dobry pomysł
  • Trzy Cztery 5 miesięcy temu
    Myślę, że tak. Opowiadanie jest bardzo odczuwalne, przejmuje do szpiku kości.
    Przemianę, jaka zachodzi w Patrycji, opisujesz za pomocą drastycznych porównań, i wydaje się, że Twój bohater po prostu uważnie się przygląda,
    jak "jej oczy stają się coraz bardziej szkliste i coraz mniej ludzkie. Skóra przypomina włóczkę (...), mózg zamienia się w pakuły", jednak zakończenie pokazuje, jakim dramatem stała się ta przemiana głównie dla opowiadającego historię.
    O, wspaniałe jest Twoje pisanie. Wspaniałe.
  • fanthomas 5 miesięcy temu
    Trzy Cztery wow, bardzo się cieszę, że dobrze wyszło :)
  • Dekaos Dondi 5 miesięcy temu
    Fanthomas↔Jam na tak:)↔Tim Burton mógłby na kanwie tekstu, film nakręcić:)↔Pozdrawiam?:)
  • fanthomas 5 miesięcy temu
    Burtonem się często podświadomie inspiruję
  • zsrrknight 5 miesięcy temu
    Fajne. Tajemnicze i klimatyczne
  • Piotrek P. 1988 5 miesięcy temu
    Prawie do końca myślałem, że kobieta z tego opowiadania została uprowadzona przez kosmitów. W sumie, to nie wiadomo, co się z nią stało, kiedy była poza domem. Wraz z rozwojem wydarzeń, jest zdecydowanie odczuwalny klimat zarówno horroru, jak i weirdo.

    5, pozdrawiam ?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania