"Kto się boi Wirginii Woolf"
Chciała czegoś na podobieństwo rodziców.
Znali się z dwóch szkół,
każde po swojej przerwie.
Całując już od progu,
wsunął dłonie pomiędzy jej skórę a luźną spódnicę.
Nie było zastępstwa, brał ją z imienia,
bez wątpliwości, z czasem może być gorzej.
Ankieterka próbowała go wykastrować.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania