ktokolwiek widział
a ona wierzy, że kiedy gwiazda sięga ziemi,
jej marzenia lecą
na spełnienie.
później, na balkonie, wygraża niebu,
że sama błądzi wśród cieni.
i coraz czarniej w niej, i wokół.
świt jest wieczorem,
ranek nocą.
w dłoni dłoń własną tylko trzyma,
bo gdy wypuszcza, traci spokój.
a szczęście może nawet blisko,
gdzieś obok siedzi,
gumę żuje.
może się ściga po ulicach,
plując na gwiezdne widowiska.
Komentarze (6)
Nie tylko na niebo patrzy.
Ostatnio widziałem je w Bieszczadach.
Było uśmiechnięte, gdy wsiadała do wagoniku kolejki linowej.
Nawet pomachało komuś daleko.
Może to jej ...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
To jednak jest blisko... trzeba dopilnować przy wysiadaniu xD
Dziękuję, Andrew, za słowo pod wierszem...
Trzy nieoczywiste i bardzo odległe rymy, a trzymają cały wiersz w ryzach.
A treść? Kiedyś Rodziewiczówna z Mniszkówną wyrywałyby sobie wzajemnie taki temat.
Dzisiaj nakręcono by telenowelę...
I ta nutka optymizmu na koniec...
"To lubię, rzekłem, to lubię". 5.
No właśnie, zależało mi na szekspirowskim dramacie połączonym ze współczesnością... to po lekturach wierszy. XD
Dzięki, że zaglądasz do mojego korytka...
Zawsze się człek trochę pożywi... 😄
No, typowy facet, tylko o jedzeniu myśli... xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania