.

 

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (37)

  • Justyska 07.06.2018
    Przybyłam skuszona tytułem :D I przyznam szczerze, że ogarnęła mnie miłość do pierwszej strofy. Jest piękna. Później normalnie i znów zauroczenie ostatnim wersem, bo urywa się w sposób mnie drażniący w ten pozytywny sposób.
    Pozdrawiam serdecznie
  • betti 07.06.2018
    dzięki za przeczytanie, fajnie, że znalazłaś coś, co wydaje Ci się dobre, ja przed chwilą to napisałam więc nie mam jeszcze wyrobionej opinii. Kto wie, może jutro stwierdzę, że za szybko opublikowałam... i zacznę zmieniać.
    Pozdrawiam równie serdecznie.
  • rubio 07.06.2018
    Osobiście powklepywałbym tu trochę enterów, ale wówczas zapewne nie było tak bardzo lege artis, jak, sądząc po poglądach autorki, jest.
    "w lustrach kierunek donikąd" - znakomite.
    5, bo dobre, i 5, bo pewnie się za chwilę posypią jedynki na zasadzie "jak betti, to 1"
  • rubio 07.06.2018
    nie byłoby* ofc
  • betti 07.06.2018
    rubio możesz wklepywać, ja nie jestem przewrażliwiona na punkcie krytycznych uwag, może jestem pod tym względem dziwolągiem, bo je nawet lubię...
  • rubio 07.06.2018
    betti Więc, na przykład (to będzie wklepywanie takie raczej intuicyjne, korzystając z każdej możliwości, niż gruntownie przemyślane; niżej napiszę, dlaczego):

    "nie to nieprawda
    że drogi skąpane
    w słońcu
    prowadzą
    do na zawsze

    wystarczy
    przecież ostry zakręt
    by znaleźć się po drugiej stronie

    raju

    a tam w lustrach kierunek

    donikąd

    i papierowe odbicie ostatniego lotu



    - gdyby gwiazdy spadały z hukiem

    zdążyłabym wyszeptać zaklęcie

    może nawet ubezpieczyć się

    od spotkania z Platonem -



    wtedy nie musiałabym pisać wierszy
    o szczęściu

    które pod kamieniem"

    Jakoś tak bym to widział. W tym zapisie jest więcej elementów zaskoczenia, że tak powiem. Jakoś tak bym to widział, więc domyślnie - ja, czyli takie przekształcenie przez pryzmat osobistych preferencji.
  • rubio 07.06.2018
    rubio ten drugi myślnik w złym miejscu dałem, ale nieważne, w tej prowizorycznej przeróbce o entery chodziło
  • betti 07.06.2018
    rubio końcówkę na początku zapisałam tak jak Ty teraz, ale zmieniłam nie wiem po co. Podoba mi się za to reszta, chyba mnie przekonałeś. Dzięki, że zadałeś sobie trud. Doceniam.
  • rubio 07.06.2018
    betti nie ma sprawy. Pozdrawiam
  • Hypokryta 07.06.2018
    No cóż, panienko betti nie mój klimat trochę, ale ogólnie mi się podoba - dałbym mocne trzy, bo co najmniej sześć wersów tutaj jest nadmiarowych o ileż lepsze to byłoby w formie:




    nie to nieprawda że drogi skąpane w słońcu

    prowadzą do na zawsze

    wystarczy przecież ostry zakręt

    by znaleźć się po drugiej stronie raju

    wtedy nie musiałabym pisać wierszy

    o szczęściu które pod kamieniem




    Wiersz co prawda jest przegadany, ale trudno, panienki wybór - a ze względu na to, że roztkliwiła mnie panienka energicznymi, energetycznymi i energizującymi komentarzami pod moimi grafomańskimi utworami, przypominając własną szumną, bezrozumną i bezczelną młodość, postanowiłem ocenę podwyższyć na 4. A przeczytawszy komentarz rubio - na 5.
    Więc daję 5/5 choć trochę awansem - bo wiem, że niesłusznie i niesprawiedliwie zostanie tu miłe i odważne dziewczę zaraz -z-Lynch-owane.
    Więc 5/5 ku pokrzepieniu serduszka młodej poetki - przemyśl proszę moją propozycję wyrzucenia zbędnych wersów.
  • betti 07.06.2018
    Gdybym chciała to zamknąć w miniaturce, to pewnie bym to zrobiła, bo parałam się tym przez jakiś czas, ale znudziło mi się, choć nadal cenię oszczędność słowa. Tu każde słowo jest przemyślane, taki mały obrazek...szkoda, że nie zobaczyłeś...
    Gdybym zrobiła, co radzisz, odarłabym ten obraz z czegoś, co jest dla mnie ważne, dlatego jak na razie zmian nie przewiduję, niemniej nigdy nie mówię nigdy...

    Pozdrawiam.
  • Hypokryta 07.06.2018
    betti obraz w środku zobaczyłem, ale wydaje mi się zbędny i dla całości i dla Ciebie, bo przecież masz go w sobie, poezja polega czasem na niedopowiedzeniach, wygarnąć tak wprost i nie pozostawić nic czytającemu, prosto przed oczy obrazem połyskliwym to jest toszkę jednak nieuprzejme... robisz z ludzi tym sposobem małpy do odczytywania tego co sobie zamyśliłaś... a autorem wiersza bardziej jest czytający niż piszący...
  • betti 07.06.2018
    Hypokryta jaki obraz zobaczyłeś, jeżeli to nie problem oczywiście?
  • Zaciekawiony 07.06.2018
    Zupełne zrezygnowanie z trzeciej strofy chyba by zmieniło sens - gdyby można się było zabezpieczyć czy przygotować się na "spotkanie z Platonem", to wtedy nie było by trzeba pisać wierszy o kruchości szczęścia. Trzecia część dopełnia pierwszą, bo nawet znane drogi nie muszą doprowadzić do celu, a na śmierć nie da się zawczasu przygotować i jej zapobiec.
  • betti 07.06.2018
    Zaciekawiony dziękuję za komentarz. Dobrze, że tu jesteś...

    Pozdrawiam.
  • Ozar 07.06.2018
    Rzadko wchodzę na takie testy, ale kurde podobało mi sie bardzo. Nie oceniam technicznie, bo nie moje klimaty, ale kufa czuje moc w tym tekście, coś jakby rzut oka na obraz i to wystarczy. Masz talent do zaskakiwania .5 +
  • betti 07.06.2018
    Za efekt zaskoczenia - wielkie dzięki.

    Pozdrawiam.
  • puszczyk 07.06.2018
    Po prostu dobre.
    Niektórych metafor nie rozumiem, ale nie muszę.
    Wystarczy ich jakość.
  • betti 07.06.2018
    Więc wypijmy za jakość, reszta może być milczeniem...

    Podziękowania za pochylenie nad tekstem.
  • puszczyk 07.06.2018
    Może jednak wytłumaczysz mi "Papierowe odbicie ostatniego lotu".
    Akt zgonu?
  • betti 07.06.2018
    Jednak rozumiesz metaforę...
  • Tjeri 08.06.2018
    Miałam koleżankę, która miała obsesję na punkcie "ostrego zakrętu". Każdego dnia wychodząc z domu przygotowywała się tak, by ktoś, kto ją znajdzie nie był zażenowany jej wyglądem... Tak mi się przypomniało na marginesie refleksji powierszowej. ;)
    A wiersz dobry. Lubię utwory pisane z szacunkiem dla słowa, gdzie nie widać waty i innych wypełniaczy.
    Zastanawiam się jeszcze nad "spotkaniem z Platonem". Kojarzy się z popularnym spotkaniem ze św. Piotrem, ale wskazując na wielkiego myśliciela, podmiot liryczny przesuwa akcent z wiary na naukę. Można też inaczej popatrzeć - że peel choć niewierzący, jednak dopuszcza jakiś wszelki wypadek (samo spotkanie po). Zawile mi wyszło... ale tak mi się pokrętnie pomyślało.
  • Tjeri 08.06.2018
    Aa, a papierowe odbicie ostatniego lotu - świetne.
  • betti 08.06.2018
    Tjeri wszystkie przemyślenia mile widziane, bo świadczą o zagłębieniu w treść, co dla autora jest nagrodą.
    Dziękuję.
  • Neurotyk 08.06.2018
    nie to nieprawda

    że drogi skąpane w słońcu

    prowadzą do

    na zawsze



    wystarczy przecież ostry zakręt

    by znaleźć się

    po drugiej stronie raju

    a tam w lustrach kierunek

    donikąd

    i papierowe odbicie ostatniego lotu


    Bardzo podoba mi się Twój wiersz .

    Szczególnie cytowane przeze mnie strofy.
  • betti 08.06.2018
    Neurotyk cieszę się, że trafił w Twój gust.
    Dziękuję za komentarz.

    Pozdrawiam.
  • Dobry wiersz Betti, można kombinować, proponować, próbować zmieniać, tylko po co?
    Musiałbym bardzo złośliwie szukać tu dziury w całym, a nie chcę tego robić.
    Zostawiam kompletną ocenę i tyle.
  • betti 09.06.2018
    Za nieszukanie dziury w całym - serdeczne dzięki.

    Dobrej nocy, Maurycy. Pozdrawiam.
  • Nachszon 11.06.2018
    To żeś dzidzia odjebała poezyję. Najpierw wyświechtama w poezjii gra czasu i przestrzeni.
    Na zawsze, donikąd, typowe dla rozegzaltowanych panienek słowa bez znaczenia.
    Ale dobra, huk, może coś dalej waloryzuje tę poezyję.
    O zapieprza z nieba kamień (och, jakie poetyckie i jakie rzadkie!)
    Gwiazdy ni chuja nie spadają, bo to żar, poza tym w kosmosie jak coś spada to chicho, bo fala nie ma się od czego odbić, więc nieuctwo.
    No ale dobra, może już jest w atmosferze, to raczej spada ze świstem, szumem, piskiem, ale z hukiem to raczej nie, chociaż od bidy może.
    Przełknąłem i to i nagle dopierdoliłaś Platona chyba żeby pokazać, że to szczęście to platoniczne takie.
    Tylko, że to znowu nieuctwo, bo idea Platona nic wspólnego nie ma z przyjętym tzw uczuciem platoniocznym (kto to w ogóle wymyślił?)
    Może powiesz nam jak Platon dochodzi do pojęcia idei, bo to jest czad, ale tu trzeba skończyć jakąś lepszą szkołę niż Internet.
    No i na koniec ten kamień przygniatający szczęście, które chuj wie czym tak naprawdę jest, bo z zwiersza ni cholery nic nie wynika.
    Aż jęknąłem jakbym był tym kamieniem.
    Generalnie cepeliada. Czyli gówno opakowane w papierek po cukierku.
    Nie oceniam.
  • betti 11.06.2018
    O, Boże... tak wychodzi, kiedy ktoś czyta dosłownie, kiedy nie rozumie metafory. Straszne to i ubogie...
  • Nachszon 11.06.2018
    "kiedy nie rozumie metafory" - rozbawiłaś towarzystwo, nie powiem Ci jakie i nie powiem Ci gdzie, bo mógłbym być winien nieumyślnego zabójstwa ; mogłabyś sama udławić się śmiechem. Jedna z osób po przeczytaniu komentarza powiedziała:
    - Zauważ proszę, że dziewczyna nawet nie poprosiła cię o wyjaśnienie idei Platona, chociaż pytanie aż się narzuca. To, przykro stwierdzić, tuman.
    Naprawdę Cię broniłem, ale nie dałem rady. Jeden z najlepszych testów dla studenta to rzucić mu zagadnienie związane z tematem, ale takie, o którym raczej nie ma pojęcia. Jeżeli dopyta, wygrał, jeżeli nie, no cóż...
    I druga opinia w tej samej rozmowie:
    - Dziwne, przecież kobiety zajmujące się literaturą są naprawdę inteligentne, tak mówi moje doświadczenie. Tu mamy do czynienia z fascynującym wyjątkiem.
    Tu też mimo wysiłków w Twojej obronie, poległem - egzemplifikacją niepodważalną, którą mnie załatwili były Twoje wiersze i komentarze. Wytrzymałem tylko 10 minut analizy, potem już nie chciałem słuchać, bo to było po prostu przykre:(
  • betti 11.06.2018
    Nachszon nie chce mi się z Tobą gadać, bo pleciesz jak ślepy o kolorach. Chcesz mieć o mnie takie zdanie, miej go sobie, ani mnie to grzeje, ani ziębi. Wyjaśniać niczego nie będę, bo i tak nie zrozumiesz, a nawet jeśli, to dopasujesz do swojego zniekształconego obrazu.
    Trzymaj się ciepło.
  • akwamen 11.06.2018
    betta znowu ośmieszona hi, hi, śmiejmu sie , uśmialaś się co ? Hłe, hłe, hłe Przypieprzył ci żmijko po twojemu hi, hi, :)
  • betti 11.06.2018
    akwamen no coś ty, to trzeba umieć...a tu tylko takie smęcenie.
  • akwamen 11.06.2018
    betta to zupełnie jak ty. Powtarzasz sie w kółko o tym samym :0 :) powtórzenia i powtórzenia i jeszcze raz powtórzenia, jesteś jednym powtórzeniem hłe, hłę hłę i już ci nie wierzą :) :)
  • betti 11.06.2018
    akwamen powtórzenia są fajne, kiedy się ich z sensem używa, a tu właśnie o ten brak sensu chodzi. Litania, to nie wiersz.
  • akwamen 11.06.2018
    betta to dlaczegoo ciągle się powtarzasz? : : ))) :) Mam kolekcję twoich słąwetnych już komentow i wszystkie jak jedna cholera takie same hłe, hłe,hłe powtórzenia śa złe moja ulubiona kłamczuszko hi, hi, hi wespnij się na wyżyny intelekktu i ubieraj w inne słowa i metaforki i inne takie tamha, ha, ha

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania