Który to raz?
Który to już raz
Porzucam dom?
Zostawiam za sobą
Ludzi, rzeczy i drzewa,
Które były ostoją mą.
I choć łzy cisną się do oczu
Tworzą lawinę pereł
To nigdy nie będzie mi dane się dowiedzieć
Czemu właśnie ja?
Nie mogę być taka jak inni
Zwyczajni i błogo naiwni
Nie możemy być jak miliony kochanków
Widywać się o poranku
Czemu ta właśnie ja?
Musiałam ulec pokusie
I ukraść w imię miłości
Niebu jego kompas z gwiazd.
Komentarze (4)
Ładnie, i ciekawie. Bardzo ładne metafory. Coś ostatnio urzekają mnie końcówki wierszy. 5
Dzięki
W wieku 13 lat miałem za sobą pierwszą przeprowadzkę. Choć razem z rodziną zostaliśmy w jednym mieście, to ten ból związany z opuszczaniem ukochanego miejsca był nieunikniony. Potem wyprowadziłem się z domu, i również zostając w mieście, wszystko poszło gładziej, byłem starszy i miałem możliwość przyjeżdżania do znajomych, nawet przez całe miasto albo poza nie. Piątka.
Ja się przeprowadze za pare lat do somsiedniego domu ale i tak bedzie mi przykro zostawiać stre śmieci. Dzięki za odwoedziny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania