Ku kamiennym horyzontom
Zygmunt Jan Prusiński
KU KAMIENNYM HORYZONTOM
Jestem schowany za kurzem historii,
maluję linie nutowe dla przyszłej „Pieśni Apokalipsy”...,
może napisze się sama,
to słychać w powietrzu,
skrzydła omijają wiatraki.
Matki w Polsce są wyschniętym kwiatem,
dzieci po świecie porozrzucane jak karty na stole,
ktoś nosi ból,
sypie myśl kartką z kalendarza,
dotykam korę lekko odrapaną.
Wije się wąż ku ofierze,
jaszczurka czujnie podnosi instynkt nasłuchu;
każdy kogoś chce przechytrzyć,
melodia przyjaźni wlecze za sobą krzyk skazańca.
Nic nie widać choć światło przebija się w tłumie,
łomocze w ziemskich korytarzach tajemna niespodzianka,
wyrasta głodna cywilizacja na obrazie świata.
20.04.2008 - Ustka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania