Kubki
Nasionko opuściło swą bezpieczną przystań
Niesione podmuchem wiatru w siną dal
Pragnie poznać, zobaczyć świat
Po wielu trudach i walkach w końcu dotarło
Opadło i wypuściło swe korzenie
To tu dożyje kresu swych dni
We dwoje powoli rośli
We dwoje powoli zbliżali się do siebie
We dwoje powoli się w sobie zakochiwali
Wydali na świat swe potomstwo
Spełnili kilka swych marzeń
Lecz najważniejsze pozostało – móc znów podróżować
Podstępnym krokiem nadeszła starość
Rozległ się odgłos pił
On padł pierwszy a ona tuż za nim
Lecz przeznaczenie znów ich połączyło
On stał się kubkiem i ona stała się kubkiem
Tliła się w nich iskierka życia, część ich dusz
Ich posiadacze podróżowali
Wszędzie swe kubki zabierali
A gdy ich w końcu zabrakło oni nadal przy sobie trwali
Na wieki wieków za życia i tym co po nim w oddali
Komentarze (5)
Rany Julek... niesamowita historia, aż mi się ''Nad Niemnem'' przypomniało... Jan I Cecylia. Super5
Bardzo podoba mi się Twój tekst. Z przyjemnością stawiam 5 :)
Swe, swych. Kurde, tekst tonie w dookreśleniach. Przepraszam Cię, Bartolomeo, ale nie podzielam entuzjazmu przedmówczyń. Niniejszym pozostawię tekst bez oceny i kompletnej ciszy (na paluszkach) się wycofam.
Pozdrówka
Strasznie przegadany tekst. Jeśli mogę coś doradzić - wydrukuj sobie tekst i skreśl wszystkie słowa bez których można się obyć nie zaburzając sensu całości.
Piękne porównanie 2 kochających się osób do 2 kubków, które trafiły do pary, lubiącej podróżować. Taka reinkarnacja. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania