kukułka
wywalczyłam dzień
wyrwałam z czeluści
jak na łóżku do pionu
do kwadrans po dwunastej
gdyby wskazówkami ciało
do pierwszy oddech
po niemym krzyku
wywalczyłam dzień
wyrwałam z warczącej sierści
ostatnią pamiątkę
do gdyby zegar mogło skręcać
gdyby trybikami ciało
do pierwszego tyknięcia
po niemym krzyku
Komentarze (7)
Ten "niemy krzyk" to już tak zużyty w poezji, że jedyne co może go przebić to "czarna rozpacz"
Tak, jest to środek nadużywany, ale tu niestety niewymienialny, a przynajmniej nic bardziej adekwatnego mi nie przyszło do głowy, nic co by nawiazywalo tak bezpośrednio do pierwszego krzyku po narodzinach. Przepraszam, może kiedyś coś wymyślę lepszego.
Widzę że ktoś wstawił jeden. Informuję uprzejmie, że nie ja, ale jakaś szajba, która łazi za moimi komentarzami...
Nie wiedziałem, że na tym portalu są takie perełki...
Trzy kropki sugerują sarkazm, czyli śmieciowy komentarz, który nic nie wnosi. Mam nadzieję, że ulżyłeś sobie Łukaszu
A jaki mam być? Smutny czy wesoły? Mamy tutaj nową Sylwię i opublikuję pod jej tekstem esej "Barankowi" - jestem przekorny, a nie: pokorny i nie patrzę z pochyloną głową na ziemię, tylko: z podniesioną na niebo.
Łukasz Jasiński bredzisz pan
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania