Kulinarna rewolucja
Był sobie kiedyś przepis na deser
w głowie kierowcy wielkiego tira.
Spędził on cały dzień w tej podróży,
a czas powoli w pamięci mijał.
Były tam ptysie, bita śmietana,
maliny były no i morele.
Mimo że przepis w trasie od rana,
zmieniał się jednak bardzo niewiele.
Najpierw zniknęły z głowy te ptysie
na rzecz zwyczajnej, drożdżowej bułki.
Miejsce maliny zajęły jabłka,
morele nagle przeszły w kukułki.
Tak się już dzieje, pewnie to znacie,
gdy od myślenia żołądek burczy.
Zamiast deserów – hot dog na stacji,
bo w brzuchu dostał potwornych skurczy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania