Wrotycz→Pierwsza myśl→Istota która potrafi nas nie potępia, nawet jak o to nie zabiegamy. I nie każe wierzyć, że umrzemy na zawsze a później już nic.→ Nawet jeżeli o to Tobie nie chodziło, to i tak bardzo mi się podoba. Zupełnie szczerze. Pozdrawiam-5
P.S. Chyba ktoś dał 1. Mógłbym zrozumieć, gdyby nie anonimowo.
Dziękuję, DeDo. Zawsze czekam na Twoje refleksje, bo kopiesz głęboko w tekstach.
No cóż, odnośnie ocen, jednemu się utwór podoba, drugiemu nie. W sumie trudniej uzasadnić swoje niepodobanie niż podobanie, więc dziękuję za jedynki, każda, nawet tylko cyfrowa aktywność czytelnicza jest ważna.
Sami tworzymy swój świat, szukamy w nim równowagi i choć nie chcemy w nim śmierci ta zawsze jest blisko i chyba nie stawia kroków, ale właśnie liczy oddechy. Tak jakoś mi się skojarzyło. Bardzo ciekawy utwór.
Pozdrawiam serdecznie:)5
Powiem Ci tak droga Wrotycz.
Potrzeba bardzo wiele aby coś lub kogoś oswoić. Pewno nie o tym jest ten wiersz, ale jakuś tak mi się skojarzyło. Ale ja bardzo często źle kojarzę, źle interpretuje. Także wisz. Ogólnie to wiersz, no poprostu genialny, uuuwielbiam! Na 5 oczywiście :)
Kula nieustannej zmienności ludzkiego życia ale też i symbol ideału ,prawidłowości, piękna,obecności Boga. Ale Ty użyłaś słowo kulka... Ciekawe, jakby pomniejszając znaczenie, łagodząc je, z dystansem, cos do zabawy małego. Ludzkie życie to tylko kulka, gdzie z biegiem czasu wszystkie sprawy stają się błahe nieistotne zbliża się kres życia czas pogodzenia ze sobą sprawami pozbycia się negatywnych myśli, które dzwonią przypomniaja i wzbudzają niepokój czas je wyrzucić ostatnim wirem, trochę jak wirująca pralka całego życia, wkoncu przyjdzie stop, spokój i czystość, brudy zostaną wwywirowane i wyprane,wszystko się ułoży trzeba pozbyć się negatywnych myśli przed śmiercią. Ciekawie użyta symbolika. Nie wiem czy dobrze odczytałam. Te dzwońce ptaki na parapetach umysłu?
Piękna interpretacja, ślicznie dziękuję, jesteś niesamowita.
Nie, chodzi o autentyczne ptasie dzwońce. Sypię im ziarna słonecznika na parapety i robią taki rejwach, że skupić się np. nad lekturą nie można.
Pozdrawiam, Kalaa:)
Kula jako bryła geometryczna – doskonała objętość i z każdej strony tak samo wygląda, rewolucyjny etap koła. Choć w łożyskach nie tylko kulki... :) Na niebie ich nie widać. Odleciałaś jakąś indywidualną fantasmagorią zapotrzebowań, no bo kulka przecież dla każdego miejsca czy osoby może być inną przecież... :) Pzdr
Wiele rzeczy, spraw, momentów, zbieżności wydarzeń, czasem o monumentalne wadze musiało zaistnieć, by gdzieś indziej, w innym miejscu i być może czasie - coś małego przynosiło radość, będąc dla kogoś więcej niż całym światem.
Kulka to dotykowe apogeum spokoju dla mnie. Nie zdziwiłbym się, gdyby jej idealność niosła za sobą terapeutyczny relaks.
Takie tam strzępki wieloświatów mnie tu we łbie radośnie płyną po lekturze.
Komentarze (21)
Wrotycz→Pierwsza myśl→Istota która potrafi nas nie potępia, nawet jak o to nie zabiegamy. I nie każe wierzyć, że umrzemy na zawsze a później już nic.→ Nawet jeżeli o to Tobie nie chodziło, to i tak bardzo mi się podoba. Zupełnie szczerze. Pozdrawiam-5
P.S. Chyba ktoś dał 1. Mógłbym zrozumieć, gdyby nie anonimowo.
Dziękuję, DeDo. Zawsze czekam na Twoje refleksje, bo kopiesz głęboko w tekstach.
No cóż, odnośnie ocen, jednemu się utwór podoba, drugiemu nie. W sumie trudniej uzasadnić swoje niepodobanie niż podobanie, więc dziękuję za jedynki, każda, nawet tylko cyfrowa aktywność czytelnicza jest ważna.
Pozdrawiam.
skojarzyło mi się z koralikiem Karolci. :) pamiętam taką lekturę z dzieciństwa. Puenta- mega, cudowna w swej wymowności
Starsza jestem, więc dlatego chyba tylko pamiętam imię bohaterki, koralik - nic mi nie mówi.
Dzięki za skojarzenie i opinię.
Pozdrawiam.
starsza ode mnie? E tam, nie wierzę
Fajny ten brak wiary, bo na czymś musi być umocowany.
Dzięki:)
motywuję ów brak wiary tym, że... nie wiem, jak to określić. :)))))))))
Ojej, pomóc?
Zwykła, ale jakże miła kurtuazja:)
Dzięki:)
Wrotycz ależ nie ma za co. naprawdę nie wkręcasz? myślałem, ze jesteś nastolatką, serio
Intrygujący tekst.
Dziękuję za podzielenie się opinią.
Sami tworzymy swój świat, szukamy w nim równowagi i choć nie chcemy w nim śmierci ta zawsze jest blisko i chyba nie stawia kroków, ale właśnie liczy oddechy. Tak jakoś mi się skojarzyło. Bardzo ciekawy utwór.
Pozdrawiam serdecznie:)5
Dzięki, Justyska, jak najbardziej o tej równowadze i o śmierci tu jest. Cieszę się z odczytu.
Pozdrawiam:)
Powiem Ci tak droga Wrotycz.
Potrzeba bardzo wiele aby coś lub kogoś oswoić. Pewno nie o tym jest ten wiersz, ale jakuś tak mi się skojarzyło. Ale ja bardzo często źle kojarzę, źle interpretuje. Także wisz. Ogólnie to wiersz, no poprostu genialny, uuuwielbiam! Na 5 oczywiście :)
Mia... idealnie z tym oswojeniem, więc nie marudź, że coś/czegoś nie potrafisz.
Ślicznie dziękuję, pozdrawiam:)
Kula nieustannej zmienności ludzkiego życia ale też i symbol ideału ,prawidłowości, piękna,obecności Boga. Ale Ty użyłaś słowo kulka... Ciekawe, jakby pomniejszając znaczenie, łagodząc je, z dystansem, cos do zabawy małego. Ludzkie życie to tylko kulka, gdzie z biegiem czasu wszystkie sprawy stają się błahe nieistotne zbliża się kres życia czas pogodzenia ze sobą sprawami pozbycia się negatywnych myśli, które dzwonią przypomniaja i wzbudzają niepokój czas je wyrzucić ostatnim wirem, trochę jak wirująca pralka całego życia, wkoncu przyjdzie stop, spokój i czystość, brudy zostaną wwywirowane i wyprane,wszystko się ułoży trzeba pozbyć się negatywnych myśli przed śmiercią. Ciekawie użyta symbolika. Nie wiem czy dobrze odczytałam. Te dzwońce ptaki na parapetach umysłu?
Piękna interpretacja, ślicznie dziękuję, jesteś niesamowita.
Nie, chodzi o autentyczne ptasie dzwońce. Sypię im ziarna słonecznika na parapety i robią taki rejwach, że skupić się np. nad lekturą nie można.
Pozdrawiam, Kalaa:)
Kula jako bryła geometryczna – doskonała objętość i z każdej strony tak samo wygląda, rewolucyjny etap koła. Choć w łożyskach nie tylko kulki... :) Na niebie ich nie widać. Odleciałaś jakąś indywidualną fantasmagorią zapotrzebowań, no bo kulka przecież dla każdego miejsca czy osoby może być inną przecież... :) Pzdr
Freya, a miałam napisać, że obracam w palcach geoidę?:) No nie brzmi, przyznaj:)
I tak, walory kuli faktycznie tu zastosowałam, dzięki i pozdrówka.
Wiele rzeczy, spraw, momentów, zbieżności wydarzeń, czasem o monumentalne wadze musiało zaistnieć, by gdzieś indziej, w innym miejscu i być może czasie - coś małego przynosiło radość, będąc dla kogoś więcej niż całym światem.
Kulka to dotykowe apogeum spokoju dla mnie. Nie zdziwiłbym się, gdyby jej idealność niosła za sobą terapeutyczny relaks.
Takie tam strzępki wieloświatów mnie tu we łbie radośnie płyną po lekturze.
Dotykowe apogeum spokoju. Idealnie po całości, Canu.
Bardzo, bardzo dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania