Kult świętego wyniku
Gdyby nasi przodkowie wstali na chwilę z grobów i spojrzeli na to, jak traktujemy swoje ciała, prawdopodobnie doszliby do wniosku, że zdrowie przestało być stanem organizmu, a stało się nową, rygorystyczną religią. Kiedyś człowiek czuł się zdrowy, kiedy nic go nie bolało, miał siłę wstać rano do pracy i z apetytem zjadał obiad. Dzisiaj to stanowczo za mało. Współczesny człowiek nie może po prostu „dobrze się czuć”, musi być bezustannie zoptymalizowany.
Wystarczy spojrzeć na nasze rzeczy codziennego użytku. Na nadgarstkach nosimy inteligentne zegarki, które z surowością średniowiecznego spowiednika rozliczają nas z każdego kroku, tętna i fazy snu. Zamiast wstać rano i zadać sobie proste pytanie: „Jak się dziś czuję?”, spoglądamy na ekran telefonu, który informuje nas, że nasza „regeneracja wyniosła 64%”, w związku z czym powinniśmy odczuwać lekkie zmęczenie. I co wtedy robimy? Oczywiście zaczynamy czuć się zmęczeni! Technologia dała nam cudowne narzędzia, ale przy okazji wmówiła nam, że nasz własny organizm to skomplikowana maszyna, która bez ciągłego monitorowania i wykresów w aplikacji zaraz się rozpadnie.
Do tego dochodzi współczesna epidemia eksperckości. Jednego dnia czytamy, że bieganie to jedyna droga do długowieczności, by tydzień później dowiedzieć się, że bieganie niszczy stawy, a jedynym ratunkiem jest chodzenie po lesie boso. Kawa raz jest cichym zabójcą serca, a raz eliksirem młodości pełnym antyoksydantów. Diety zmieniają się szybciej niż pory roku, a lista produktów „bezwzględnie zakazanych” pęcznieje w takim tempie, że bezpieczne wydaje się już tylko picie destylowanej wody w zaciemnionym pokoju.
W tym szalonym pędzie za idealnymi wynikami badań i wieczną młodością łatwo przeoczyć pewien drobny, ale kluczowy szczegół: zdrowie nie jest celem samym w sobie. Zdrowie to tylko środek do tego, by móc z życia po prostu korzystać. Co z tego, że przesypiamy idealne osiem godzin i jemy wyłącznie jarmuż, jeśli całą naszą energię zużywamy na stresowanie się tym, czy zjedzona właśnie marchewka była dostatecznie ekologiczna?
Może więc najwyższy czas schować zegarek do szuflady, zjeść coś, co po prostu nam smakuje i iść na spacer bez liczenia kroków. Bo najzdrowszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla swojego ciała, jest od czasu do czasu dać swojemu umysłowi od niego odpocząć.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania