kup mi dzwoneczek...
od rana panika przeszczęśliwy jesteś
że ty że tam że tyle że
chwile z prasowaniem twojej koszuli bywają czasochłonne
i zakupy po czarnym poniedziałku
ale ty nie liczysz na nic więcej przez cały czas
tkwisz w przekonaniu że jakoś to będzie
no i kolację trzeba jeść bo kto nie zje kiedy przeszłość częstuje
milusio rozkosznie tak hmmm ze smakiem
nie przerywaj tej atmosfery szczęścia jedz wkrótce
zrobi się dym na zlecenie kogoś choć podobno
za tym stoją czyjeś siły
inni umywają ręce i zrzucają na los swój los
patrz pada śnieg bo chciało się zimowej zimy
to masz minus trzydzieści i zadymy
cóż chociaż nie musisz ale rozpłomień światłem igliwie i pal się
i niechaj się bielą do bieli i wymarzają od niechcenia
w drodze przepij przy stacji benzynowej wrzuć na luz
i dolej paliwa bo ciężko na zakręcie bedzie wypaść
na rodzinnej fotografii
kto nie wypił temu ch*j bombki strzelił
a ty wciąż żył będziesz choć diesel skasowany
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania