Kursorem walidacji jest dla mnie ETYKA
NIE NIE NIE
jako proceduralny dodatek do metodologii
LECZ
jako jej horyzont i hamulec
HAMULEC!
Arystotelesowska
PHRONESIS chroni przed tępotą reguł
KANTOWSKI
imperatyw kategoryczny testuje maksymę na uniwersalność
LEVINASOVSKA
twarz INNEGO koryguje bezosobowość systemów
A!
WEBEROWSKA
etyka odpowiedzialności każe liczyć skutki
nie tylko intencje
nie tylko intencje
nie tylko intencje
ARENDT przypomina
że bezmyślność bywa groźniejsza niż zło
POPPPER — że falsyfikowalność jest formą epistemologicznej pokory
HABERMAS — że
"audiatur et altera pars"
winno być włączone do procedury
nie zawieszone na jej marginesie.
ETUKA jako kursor walidacji nie gwarantuje bezbłędności
!!!ALE!!!
nie pozwala uznać poprawności technicznej za wystarczającą.
"Primum non nocere"
pozostaje pierwszą instrukcją obsługi władzy
WIEDZY I ALGORYTMU
WIEDZY
I
ALGORYTMU
Etyka...
Etyka to nie dodatek. To hamulec, KURWA.
KURWA!
Nie „technicznie wyszło” = git.
Liczą się skutki, nie Twoje PIERDOLONE intencje.
Bezmyślność JEBIE mocniej niż zło.
Najpierw nie szkodź.
Władza, wiedza, algorytm – bez tego to tylko szybsze gówno.
!!!GÓWNO!!!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania