kwasem po oczach
siedzimy na pomoście, nad nami dym z papierosów.
jest jak zawsze, ja układam,
ty śpiewasz.
dzisiaj niewiele o miłości. dzisiaj ostre granie.
metalem uderzymy w struny.
popłynie brud, życie rozpuszczone w kwasie,
skurwysyństwo świecznika. i nikt nie będzie tańczył,
nie na pogrzebie tego, co ludzkie.
głośniej! mocniej!
aż wyrwiemy z trzewi jęk.
spróbujmy jeszcze raz. teraz delikatniej i ciszej.
przed nami dzieci. przerażone,
wypalone ''słońcem''.
graj.
kiedyś usłyszą. kiedyś znajdą drogę.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania