Kwashiorkor
seansik spirytyczny, przed samym końcem
mojego wesela. wszystko jakby wygrzebane
z automatycznej toalety, w dodatku łapą bez
rękawicy. ten tekst to ponury żart
z gatunku śmiesznych jedynie
po trzeciej w nocy
więc co szkodzi, by panna młoda
dostała w nim ataku epileptycznego
(małe nawiązanie do filmu Marcina Wrony
który właśnie obejrzałem)?
patrz:
te iskierki w gumowych, spuchłych włosach
te jej pioruny bezkuliste, niekształtna twarz
tłukąca w miękką posadzkę. toast rośnie za
plecami. niemal wszyscy jesteśmy
nabrzmiali od wiadomego płynu
(domestos!). stół unosi się w powietrzu, nie
trzymany przez nikogo. sini wujkowie i
ondulowane ciotki, opisywalni jedynie na a
(abulicy, anabioza, absenteizm
- jakbyś słownik wertował i robił notatnisie)
mają dłonie pełne szkła, patrzą w ścianę
łup, łup! - trzęsie się człowiek zmieniony w
butelkę szampana, szumuje z ust koronkami
muzyce spuchło się z głodu
(zagrycha pochłonięta dobrą godzinę temu
przez plemię gastrofazian), czerwienieją litery
tekstów, nuty discopolowych szlagierów
wychodzę polewitować w samotności
znów staję się nieprzyłączalny
tak bardzo osobny
że aż idzie się w tym zgubić
Komentarze (11)
znów staję się nieprzyłączalny
tak bardzo osobny
że aż idzie się w tym zgubić - to sobie zabiorę. nie, że ukradnę - jedynie dodam do ulubionych.
może ''zagubić'' jakoś lepiej mi brzmi.
czy ja wiem... to zmieniłoby wydźwięk... ale przemyślę, poczekam na opinie innych
Ja czytałam przed trzecia i nie ogarnęłam. Muszę to przeczytać na kompie, bo tu mi robi taki rozwalony układ, że ciężko czytać Teraz po czytaniu po trzeciej wcale nie jestem mądrzejsza. Dla mnie cztery ostatnie wersy. Nic bym nie ruszała. Takie jest czytelne i bardzo wymowne. A resztę przeczytam na komputerze i wtedy może mnie oświeci. W ogóle mam takie wrażenie, że tak naprawdę całość została napisana dla tych czterech ostatnich.
czy ja wiem... napisałem to de facto jednym ciągiem...
To może bardziej moje. Początku jeszcze nie ogarnęłam, ale ja dziś słabo z tym
życzę poprawy samopoczucia
Florian Konrad dzięki. Dobrze jest tylko zamulam z przepracowania :-)
JamCi Nie przemęczaj się, szkoda żywota
Florian Konrad mi nie szkoda. To, co robię jest tego warte.
o, jak tak - to winszuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania