Kwiatostan
W gąszczu drzew – rozpycham się łokciami,
próbuję wstać, gdy wpadam w bajoro pełne błota,
dezorientacja, sen. Wybudzenie w ogrodzie.
W gościnnym pokoju pełnym kwiatów.
Co ja, kurwa, tu robię?
Migawki nocy – obce twarze, żarłoczne usta,
szepty. Rozmazany obraz orgiastycznej nocy.
Rozchylam pled i ogarniam nagość. Szukam
śladów obecności. Podrapane uda krwawią.
Ta historia nie miała prawa się zdarzyć,
impreza w klubie, koncert, jazda do pubu,
język migowy. Miały te same oczy, siostry
z innego świata,
gdzieś w drodze odkryłem, że słyszę głos Bachusa,
krwawe sceny zmagań, walka z cielesnością,
porażka na własne życzenie. I ten ogród,
kwiatostany dzikich róż, jęk spełnienia.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania