kwietniowy
dymem z kominów
na zmęczone powieki
miękko opada
kwietniowy poranek
świt brzaskiem
unosi horyzontu linię
owinięte zmarszczkami
stuletniego tynku
trwają w letargu
stare kamienice
rozbitym śnieniem
dzień rozpoczął wartę
przestrzeń rozbrzmiała
kanonadą dźwięków
ostrym jazgotem
nowych wydarzeń
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania