kwietniowy

dymem z kominów

na zmęczone powieki

miękko opada

kwietniowy poranek

 

świt brzaskiem

unosi horyzontu linię

 

owinięte zmarszczkami

stuletniego tynku

trwają w letargu

stare kamienice

 

rozbitym śnieniem

dzień rozpoczął wartę

 

przestrzeń rozbrzmiała

kanonadą dźwięków

ostrym jazgotem

nowych wydarzeń

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Okropny 13.04.2017
    Bardzo malownicze, mimo że szare w ogólnym rozrachunku. Nie podoba mi się czwarta strofa - ale to nie szkodzi, bo pozostałe są świetne. Zasłużone fünf
  • ówczesny 13.04.2017
    Dane, bro
  • Okropny 13.04.2017
    ówczesny danke
  • ówczesny 13.04.2017
    Danke *

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania