la merde
dorośli nie potrafią robić aniołków. on wstał tuż obok. za blisko,
z naszczęściem przyklejonym do twarzy, może być poetą. i napisać gówniany wiersz.
pewnie artystą brukającym już tanią uliczność, latarnianą, co łaska - nie mniej i nie miej więcej, drogi artysto.
i chodź, choć tyle by wytrzeć mordy o wiosnę i nie mówmy, że zimy nam brak.
Komentarze (12)
Podoba mi się, jak operujesz słowem.
Dziękuję, miło to czytać :)
Bo już zaczęli, wycierać.
Z magii w trywialność, czyli jak otoczenie rujnuje nam rzeczy, które kochamy. Tak jak dzieciom.
Autentyczność ponad wszystko.
Autentyczność tak, stąd ten tekst, dla mnie, najbardziej o mnie.
Lubię na swoje pisanie spojrzeć z boku, nie tylko na pisanie.
Dziękuję Jag, bardzo :)
dzwno, bardzo dawno nie czytałem nic lepszego
Dziękuję... nawet nie wiesz jak miło mi to czytać.
Idzie poeta bezchmurną nocą
wdepnął kaloszem w kałużę i mówi
że był na księżycu
ale Ty potrafisz pogrzebać w głowie i coś wyciągnąć :)
Ale mi się podoba to co napisałaś... Dziękuję :)
No to ja też powiem, że podoba mi się.
No to ja powiem, że miło mi to czytać :)
Dziękuję Lotos.
Tytuł przenosi nas w dziewiętnasty wiek do Paryża.
Ponadczasowe słowa są tutaj doskonale osadzone, dla głównej roli.
Pozdrawiam
Mam nadzieję, że jak już przyniósł to to co dalej pozwoliło się odnaleźć.
Dziękuję bardzo i pozdrawiam również :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania