Labirynt
Betonowy tunel.
W tle - tykanie zegara.
Krew kapie z wystających prętów,
każdy krok zostawia kawałek skóry.
Na końcu korytarza
dwie postacie.
Bez życia,
piękne, nagie.
Północ.
Skóra odpada, odsłania pustkę.
Głód narasta,
krew zbiera się na podłodze.
Obcięcie uszu
przynosi ukojenie od dźwięku.
Coraz więcej skóry
wisi na prętach.
Jarzeniówki migoczą słabo.
Trzask - deszcz szkła.
Nerwy przecięte - ból ustaje.
Wyjście.
Suchy wiatr niesie ciepło.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania