Ładne zdjęcia

Cykam fotki, w skupieniu, z uporem maniaka. Brama starej kamienicy z tabliczką oznajmiającą spadanie tynku. Podwórko wygląda lepiej, niż kiedyś, choć wejście do wnętrza budynku jest już zabite dechami, bo będzie generalny remont. Zanim zabili te drzwi, zdążyłam sfotografować. Zielona olejna farba, nakładana grubo ponad czterdzieści lat wcześniej, jeszcze wtedy trzymała się drewnianych poręczy.

 

Ale wróćmy na podwórze - już nie wylewa się z szaletu jeziorko nieczystości i nie biegają w biały dzień szczury. Właściwie nigdy nie biegały, tylko spokojnie obsiadały brzegi tegoż cuchnącego zbiornika, stawały słupka i beznamiętnie obserwowały dzieci z tornistrami, które równie beznamiętnie je omijały, bo przywykły.

 

Na środku podwórza nie ma już też zaparkowanego pikapa sąsiada, który wciąż go reperował, ale uparte auto nigdy nie ruszyło z miejsca. Za to fajnie było bawić się w szoferce w podróz do najciekawszych zakątków świata. Za kierownicą zawsze rozsiadała się Gośka, bo wrak należał do jej ojca, więc to jej przysługiwał ten przywilej. Nawet chłopakom nigdy tego miejsca nie ustępowała. Zresztą lubiła, już jako dziecko, wysoką pozycję społeczną i mówiła, że gdy dorośnie, będzie wysokopartyjna, tak jak jej wujek z Warszawy. Mówiła, że lubi rządzić ludźmi, więc... Ale czasy zmieniły się i nici z jej planów.

 

Wróćmy tymczasem do ówczesnych zwierzęcych lokatorów kamienicy. Oprócz szczurów, wielkich jak koty, żyła tu też Skierka - wyjątkowo brzydka suczka, która mieszkała w legowisku na jednym ze spoczników na klatce schodowej. Chyba nikt już nie pamięta, jak tu zamieszkała, wcześniej bezdomna. Ludzcy sąsiedzi karmili ją, czasem wymieniali legowisko na czystsze, a dzieci zagłaskiwały ją, kiedy tylko mogły.

Któregoś dnia dzieci rozpłakały się w niebogłosy, bo Skierkę dotkliwie pogryzły szczury znad "jeziorka". Dorośli bowiem uznali, że "dość tego!" i rozpoczęli wojnę, w której orężem były łopaty, szpadle, kije i "codasie". Skierka dołączyła do "deratyzatorów" i to ona właśnie przypłaciła bój bliznami.

Szczęśliwie wylizała się. A i szczury też wróciły na pozycje.

 

* * *

 

"Uwaga, spadający tynk!"

Remont. Wyliże się kamienica. Zrobię wtedy ładne zdjęcia.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Dalia 3 miesiące temu
    Fajnie, płynnie napisane, zostawiam 5.
  • TseCylia 3 miesiące temu
    Bardzo dziękuję :)
  • ZielonoMi 3 miesiące temu
    Świetne, i ta nowa, pomysłowa broń "codasie"... Mam banana.😁
  • TseCylia 3 miesiące temu
    A to się cieszę:)
    Dzięki
  • Wianeczek 3 miesiące temu
    Też se cyknę, bo na zabawę tutaj nie ma co liczyć.
    Ładne ujęcie.
  • TseCylia 3 miesiące temu
    Dzięki bardzo, Wianeczek.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania