Lalki że szkła
Tak stawiasz mnie na półkę
Jak lalkę, z dużym uśmiechem
I ze łzami w oczach, rozmazanym tuszem
cicha pustka moim echem
byłam w smutnym cyrku
Zwolnione tempo, płaczące klauny
Plączące się pod nogami samotne panny
w ich oczach złote fontanny
W moich snach świat ranny
Jest gorszy im bardziej staranny
Wszyscy głowy w jedną stronę
nie mam nic na swą obronę
Próbowałam uciec z sali
Rozglądałam się wokół
wszyscy w bezruchu jak lalki stali
Twarze mieli jak by ginęli w mękach
Ale oni mieli tylko marzenia i telefony
W swoich czystych, brudnych rękach
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania