Lalki że szkła

Tak stawiasz mnie na półkę

Jak lalkę, z dużym uśmiechem

I ze łzami w oczach, rozmazanym tuszem

cicha pustka moim echem

byłam w smutnym cyrku

Zwolnione tempo, płaczące klauny

Plączące się pod nogami samotne panny

w ich oczach złote fontanny

W moich snach świat ranny

Jest gorszy im bardziej staranny

Wszyscy głowy w jedną stronę

nie mam nic na swą obronę

Próbowałam uciec z sali

Rozglądałam się wokół

wszyscy w bezruchu jak lalki stali

Twarze mieli jak by ginęli w mękach

Ale oni mieli tylko marzenia i telefony

W swoich czystych, brudnych rękach

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania