Lancome: Poeme. Erotyk funebralny
Tam gdzie pulsu źródełko
currara z wanilią -
mimo że ty podobnych perfum
jak przebojowych kobiet
nie znosisz -
- - - - - - - - - - - - - - - -
Lecz przecież ciebie tu nie ma
i tobą świeci jedynie humus
w wieczory babiego lata
gdy ja - muszę być mocna
Dlatego pozostał mi
Lancome`a: Poemat -
narkotyczny niby twa miłość -
zapach. Palące łzy
Komentarze (9)
Zmysłowy... 5
Może tak, może nie? Ten, o którym to pisałam śnił mi się dzisiaj :( Wiersz natomiast pochodzi z października 2012.
Mnie się podoba. Uderza w moje czułe struny. Działa.
Działa(ł) :( Resztki wody zostały: kiedyś postawiłam flakon na parapecie klatki schodowej, ale nikt jakoś nie był tym zapachem zainteresowany ;) Zabrano za to jakieś pachnidło Yves Rochera ;)
Trzeba bylo wymieszać, tak wychodzą niepowtarzalne zapachy. Tylko trzeba uważać, zeby nie przedobrzyc.
Wiem, że czasem się miesza ;-) Wszak mój Peel (teraz Zaświatowy) zakomunikował mi, czego On "nie znosi". W tym "Poison" Diora: zapachu dla pań niezbyt ciężkiego prowadzenia się :-) czy "Tresor" Lancome'a...
Piękny, klimatyczny i nostalgiczny tekst. Przypomniały mi się starsze czasy, które dla mnie osobiście były pod kilkoma względami znacznie lepsze. Jeszcze nie było kwarantanny. I świat ogólnie był lepszy. Było więcej obszarów zielonych. Wyobraziłem sobie wiosenne i letnie promienie słoneczne, padające popołudniową porą na sady, miasto, wioski, lasy, łąki, park, jezioro i ogrody. 5, pozdrawiam :-)
Nostalgiczny? Raczej smutny :( Za komentarz jednak bardzo dziękuję :)
Ten tekst interpretuję jako tęsknotę za innymi, lepszymi czasami. Za czasami, kiedy było znacznie więcej nadziei i optymizmu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania